Wyzwania prowadzenia szkoły językowej – wywiad z Iwoną Gabryończyk właścicielką Szkoły Angielskiego IGMA

Znajomość jednego języka obcego nie jest obecnie niczym ponad normę, jest to standard. W kontaktach biznesowych brak znajomości języka angielskiego jest wręcz nawet uważany za wstydliwy. Znajomość języka obcego podnosi nasze kwalifikacje, a co za tym idzie wartość potencjalnego pracownika czy kontrahenta.

 

Jak zaczęła się Pani przygoda z językiem angielskim?

Tak naprawdę zaczęła się dosyć niespodziewanie. We wszystkich szkołach, do których uczęszczałam uczyłam się francuskiego i rosyjskiego, z angielskim nie miałam żadnej styczności, tym bardziej, że były to czasy PRLu i jego kocówki, dlatego angielski nie był wtedy popularny. Nagle, będąc w liceum ogarnęło mnie jakieś dziwne, niewiadomego pochodzenia zainteresowanie językiem angielskim, które w krótkim czasie przerodziło się wręcz w fascynację. Zaczęłam kupować stosy podręczników do nauki tego języka i uczyłam się sama, chłonęłam każde usłyszane angielskie słowo, zapisałam się na kurs angielskiego, którego poziom mocno odbiegał od przyjętych norm, bo w tamtym okresie nie było możliwości skorzystania ze szkoły językowej, ponieważ żadna nie istniała. Zawsze zastanawiałam się skąd wzięła się ta fascynacja, ale teraz, z perspektywy czasu myślę, że to było przeznaczenie. Po prostu musiałam zostać nauczycielką angielskiego. Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie – matura, Anglistyka.

Dlaczego zdecydowała się Pani na prowadzenie własnego biznesu?

Zawsze wiedziałam, że będę się źle czuła jeśli ktoś mi będzie mówił co mam robić, nie wyobrażałam sobie, żeby mieć szefa. Praca przez jakiś czas w państwowej szkole tylko mnie w tym upewniła. Już podczas pracy w niej, popołudniami prowadziłam własną działalność ucząc angielskiego dzieci i młodzież. Kiedy moje grupy uczniów zaczęły się rozrastać zrezygnowałam z pracy w szkole państwowej i w całości poświęciłam się prowadzeniu biznesu. W tym momencie mamy trzy oddziały IGMY w Łodzi i prowadzimy również lekcje on-line na terenie całej Polski.

Na rynku funkcjonuje wiele szkół językowych. Czym wyróżnia się IGMA?

IGMA jest szkołą istniejącą od ponad 20 lat i przez te lata udało nam się nabrać ogromnego doświadczenia, przetestowaliśmy wiele metod nauczania, z których wyciągnęliśmy co najlepsze. Dla nas najważniejsze jest praktyczne podejście do języka , stworzyliśmy własne programy nauczania dla każdej grupy wiekowej, których celem jest, nie tylko przygotowanie do egzaminu, ale także zastosowanie języka w praktyce. Słuchacz musi umieć posługiwać się nim w każdej sytuacji życiowej np. w restauracji, na lotnisku czy w rozmowie z drugą osobą,  zarówno na gruncie zawodowym,  jak i prywatnym. Ogromny nacisk kładziemy na dobór odpowiedniej kadry lektorskiej. Do nas nie trafia pierwszy lepszy lektor, który złoży CV, jest duża selekcja lektorów, wybieramy tylko osoby otwarte, komunikatywne, kreatywne i przede wszystkim umiejące dobrze wytłumaczyć wszystkie aspekty języka. Proszę mi wierzyć, wcale nie ma wielu osób posiadających te wszystkie cechy razem.

Jakie są największe wyzwania w prowadzeniu szkoły językowej?

Na pewno nieuczciwa konkurencja, ale z tym jeszcze można sobie poradzić, jeśli prowadzi się firmę uczciwie, rzetelnie i jakość usług jest na wysokim poziomie. Trudniejsze jest znalezienie dobrego lektora, to on jest kluczem do sukcesu w tej branży, ponieważ to on ma bezpośredni kontakt z klientem, to od niego zależy czy klient będzie zadowolony z efektów czy nie. Nie każdy nadaje się na nauczyciela, do tego trzeba mieć odpowiednie predyspozycje. Reszta czyli organizacja i marketing są do opanowania.

Wiele osób mówi, że trzeba mieć talent do języków obcych czy konkretne predyspozycje językowe. Podziela Pani to zdanie? I jakie są praktyki stosowane w waszej szkole?

Na pewno talent i predyspozycje bardzo pomagają w uczeniu się praktycznie każdego przedmiotu, ale nawet jeśli nie są one u nas zbyt mocno rozwinięte, to przy odpowiednio dobranych metodach nauczania i pracy ucznia można osiągnąć fajne efekty. Nie można narzucać jednego schematu nauczania wszystkim. Każdy z nas jest inny, potrzebuje innego podejścia, innego tempa nauki. Jeden jest bardziej wzrokowcem, drugi słuchowcem, a trzeci kinestetykiem i to obowiązkiem dobrego lektora jest wyczuć jaki sposób nauczania dobrać do każdego typu osoby. W taki sposób pracujemy w naszej szkole, staramy się podchodzić indywidualnie do każdego ucznia i dobrać do niego odpowiedni sposób nauczania.

Trudno sobie wyobrazić, że można dziś  funkcjonować, szczególnie zawodowo, bez znajomości języka angielskiego, a każdy inny język jest wartością dodaną. Jakie znaczenie, Pani zdaniem, ma znajomość języków obcych na rynku pracy?

Ogromne, angielski stał się językiem międzynarodowym mimo próby stworzenia sztucznego języka jak Esperanto, który po prostu się nie przyjął. Dzisiaj, kiedy nawiązujemy kontakty biznesowe z osobami z różnych krajów nie można funkcjonować bez znajomości języka obcego, zwłaszcza angielskiego. Tak naprawdę znajomość tylko jednego języka nie jest obecnie niczym ponad normę, jest to standard. W kontaktach biznesowych brak jego znajomości jest wręcz nawet uważany za wstydliwy. Poza tym, znajomość języka obcego podnosi nasze kwalifikacje, a co za tym idzie wartość potencjalnego pracownika czy kontrahenta.

Jaki jest najlepszy wiek na rozpoczęcie nauki języka obcego?

Najlepsze rezultaty daje rozpoczęcie nauki jak najwcześniej. Oczywiście niemowlak nie będzie artykułował słów, ale mówiąc do niego w języku obcym będzie kodował sobie wymowę i znaczenie tego, co do niego mówimy, co zaprocentuje w późniejszym wieku. Dobrym momentem rozpoczęcia nauki języka jest wiek przedszkolny, ponieważ dzieci już wtedy mówią, świadomie odbierają różne bodźce z otoczenia. Dziecko chłonie język jak gąbka, ponieważ mózg dziecka i narządy mowy mają w tym wieku większą elastyczność co ułatwia im poprawne wymawianie dźwięków, a co za tym idzie dobrą wymowę. Dziecko szybciej się uczy niż dorosły, ponieważ nauka odbywa się w sposób naturalny, poprzez zabawę i piosenki, bez sztucznego, pamięciowego ‚wkuwania’. Podczas nauki dziecko buduje sobie pozytywne skojarzenia związane z przyjemnością i zabawą co zostaje w głowie na długie lata. Oczywiście naukę języka obcego można zacząć tak naprawdę w każdym wieku. Mamy słuchaczy z każdej grupy wiekowej i nawet osoba dorosła, która dopiero rozpoczyna przygodę z angielskim jest w stanie się go nauczyć, jeśli będzie pracowała i jeśli lektor dopasuje do niej odpowiedni sposób nauczania. Aczkolwiek nauka ta zajmie więcej czasu niż osoba, która uczy się języka od dziecka.

Za osiągnięcia w biznesie została Pani nagrodzona tytułem Businesswoman Roku 2019. Gratulacje! Czuje się Pani kobietą sukcesu?

Bardzo mi miło, że zostałam doceniona Statuetką Businesswoman 2019. Jest to taki zastrzyk motywacji do dalszej pracy i rozwijania siebie i szkoły, którą prowadzę. Czy czuję się kobietą sukcesu? W dużym stopniu tak, ponieważ wszystko co zrobiłam stworzyłam własną pracą, od zera i bez żadnej pomocy z zewnątrz. Po drodze było dużo chwil zwątpienia i pojawiało się dużo przeszkód, a mimo to szłam dalej, nie poddawałam się i ta siła wewnętrzna, którą mam w sobie jest dla mnie motorem do dalszego działania i dalszych wyzwań.

 

Życzymy dalszych sukcesów i trzymamy kciuki za dalszy rozwój szkoły.

 

Rozmawiała

Justyna Nakonieczna

 

 

Zdjęcia: Iwona Gabryończyk

Show Buttons
Hide Buttons