Florystyczny duet pokoleń

W sercu Warszawy, wśród zapachu świeżych kwiatów, powstają kompozycje, które łączą dwa światy, doświadczenie i świeżość spojrzenia. Konrad i Kamil Jarosińscy, ojciec i syn, właściciele kwiaciarni MADEIRA, udowadniają, że florystyka może być nie tylko sztuką, ale też językiem emocji. Ojciec ceni klasykę i harmonię. Syn szuka nowoczesnych form i odważnych zestawień. Razem tworzą duet, który potrafi połączyć róże z peoniami, tradycję z trendami, a rodzinne wartości z biznesową wizją. W rozmowie opowiadają o pasji, która z biegiem lat nie więdnie, przeciwnie, rozkwita coraz mocniej.
Ojciec i syn w jednym biznesie, kto ma „ostatnie słowo” w kwestii kwiatów, a kto w kwestii biznesu? Kto częściej „stawia na swoim”, a kto ustępuje?
Konrad: W kwestii kwiatów często to syn ma ostatnie słowo, to on wprowadza świeże pomysły, nowe aranżacje i trendy florystyczne. Natomiast w sprawach związanych z biznesem to zazwyczaj ja podejmuję ostateczne decyzje, dbając o stabilność i strategiczny rozwój firmy. Jeśli chodzi o to, kto częściej „stawia na swoim”, to powiedziałbym, że syn jest bardziej uparty przy kwestiach kreatywnych, ja przy sprawach biznesowych. Ogólnie staramy się znaleźć kompromis, każdy ustępuje tam, gdzie druga strona ma większą wiedzę.
Zdarza się, że różnice pokoleniowe przekładają się na różne spojrzenie na florystykę?
Kamil: Tak, zdarzają się. Ojciec często patrzy na kwiaty przez pryzmat klasyki i sprawdzonych rozwiązań, natomiast ja częściej eksperymentuję z nowymi trendami, kolorami i nietypowymi kompozycjami. Czasami te różnice prowadzą do ciekawych dyskusji, ale w efekcie często powstają dzięki temu kompozycje, które łączą tradycję z nowoczesnością, co okazuje się strzałem w dziesiątkę dla naszych klientów.
Jakie kwiaty najlepiej oddają Wasze charaktery?
Kamil: Myślę, że nasze charaktery można oddać różnymi kwiatami. Ojciec przypomina mi klasyczne róże, elegancki, spokojny, pewny siebie, zawsze stawia na sprawdzone rozwiązania. Ja natomiast bardziej kojarzę się z peoniami, które są trochę bardziej ekspresyjne, pełne energii i z nutką nowoczesności. Razem tworzymy kompozycję, która łączy stabilność z kreatywnością, trochę jak bukiet, który zachwyca zarówno formą, jak i kolorem.

Na stronie kwiaciarni można przeczytać: „Kwiaty to życie, miłość i radość!” – w jaki sposób przekładacie tę filozofię na codzienne projekty florystyczne?
Konrad: Dla nas to nie jest tylko hasło, staramy się, aby każdy bukiet czy aranżacja naprawdę niosły ze sobą emocje. Kiedy tworzymy kompozycje, myślimy o tym, kto je otrzyma i w jakiej sytuacji, chcemy, żeby przynosiły radość, były wyrazem uczuć i dodawały życia wnętrzu. W praktyce oznacza to dobór kwiatów z sercem, kolory, faktury i kształty komponujemy tak, aby całość wywoływała uśmiech i pozytywne emocje, niezależnie od okazji.
Które zlecenie było dla Was najbardziej wymagające, a które najbardziej wzruszające?
Konrad: Najbardziej wymagające zlecenie to było przygotowanie dekoracji kwiatowych na dużą rodzinną uroczystość, jubileusz 50-lecia małżeństwa. Klient miał bardzo sprecyzowaną wizję, a przy tym chciał, żeby wszystko było perfekcyjnie dopasowane do wnętrza i nastroju wydarzenia. Trzeba było dobrać kwiaty, kolory i kompozycje tak, aby były eleganckie, a jednocześnie pełne ciepła i emocji; wymagało to sporo czasu i precyzji, ale efekt był przepiękny i satysfakcjonujący. Natomiast najbardziej wzruszające zlecenie pamiętam z wesela jednej pary, która straciła bliską osobę przed ceremonią. Poprosili nas, abyśmy w bukietach i dekoracjach w subtelny sposób oddali pamięć tej osoby. Kiedy panna młoda zobaczyła naszą aranżację i na ustach zagościł uśmiech, a w oczach pojawiły łzy, poczuliśmy, że nasza praca naprawdę ma moc, to był moment, który zapamiętamy na zawsze.
Jak zmieniają się trendy florystyczne w ostatnich latach i co obecnie najbardziej inspiruje Was w pracy?
Kamil: Trendy florystyczne ewoluują bardzo dynamicznie, widać wyraźny zwrot w stronę naturalności i lekkości. Coraz częściej stawia się na kompozycje mniej formalne, różnorodnych gatunków kwiatów, z dodatkiem zieleni i sezonowych roślin. Kolory stają się bardziej odważne, a aranżacje bardziej „luźne” i artystyczne, nie tylko symetryczne bukiety. Nas w pracy inspiruje przede wszystkim sama natura, obserwowanie sezonowych kwiatów, faktur liści, niuansów kolorów i ich połączeń. Inspirują nas też podróże, sztuka i architektura, staramy się, aby każda nasza kompozycja była jednocześnie nowoczesna i pełna emocji, łącząc klasykę z kreatywnym podejściem.

Jakie miejsce w biznesie florystycznym zajmuje dziś marketing i media społecznościowe? Czy można sobie bez nich wyobrazić rozwój?
Kamil: Marketing i media społecznościowe odgrywają dziś we florystyce ogromną rolę. To nie tylko sposób na pokazanie naszych prac szerszej publiczności, ale też narzędzie do budowania relacji z klientami i inspirowania ich do własnych aranżacji. Dzięki social mediom możemy szybko reagować na trendy, dzielić się pomysłami i pokazywać, że każda kompozycja jest tworzona z pasją.
Konrad: Trudno sobie wyobrazić rozwój biznesu bez obecności online – nawet najlepsze bukiety potrzebują widoczności, żeby trafić do ludzi, którzy docenią naszą pracę. Jednocześnie staramy się, żeby marketing nie dominował nad jakością, najważniejsze są emocje, które kwiaty niosą, a media społecznościowe tylko pomagają je pokazać światu.
W jaki sposób budujecie markę Madeira w mediach społecznościowych? Czy widzicie konkretne efekty działań na Facebooku, Instagramie, TikToku?
Kamil: Budowanie marki Madeira w mediach społecznościowych opieramy przede wszystkim na autentyczności i pokazaniu naszej codziennej pracy. Staramy się dzielić zarówno efektami końcowych kompozycji, jak i kulisami powstawania bukietów, od doboru kwiatów przez przygotowanie aż po gotową aranżację. Ważne jest dla nas, żeby ludzie czuli emocje, które wkładamy w każdą pracę. Efekty widać wyraźnie, na Instagramie i TikToku przyciągamy nowych obserwatorów, którzy często stają się naszymi klientami, a na Facebooku utrzymujemy kontakt z lokalną społecznością. Obserwujemy też, że posty pokazujące proces tworzenia kompozycji budzą największe zaangażowanie, ludzie komentują, dzielą się swoimi pomysłami i wracają po inspiracje.
Gdyby Wasza kwiaciarnia była bukietem, jakie kwiaty by się w nim znalazły i dlaczego?
Konrad: Klasyczne róże, symbolizujące elegancję i tradycję, i peonie, które wnoszą witalność, lekkość i nowoczesny charakter. Dodałbym też delikatną zieleń, która łączy wszystkie elementy i daje poczucie harmonii. Taki bukiet oddaje naszą filozofię, łączy doświadczenie i klasykę z kreatywnością i świeżym spojrzeniem, a przy tym emanuje radością i pozytywną energią.
Jakie macie marzenie związane z florystyką, które jeszcze czeka na realizację?
Kamil: Naszym marzeniem jest stworzenie przestrzeni, w której kwiaty łączą się z edukacją i doświadczeniem, np. warsztaty, pokazy florystyczne i miejsce, gdzie ludzie będą mogli zobaczyć, jak powstają kompozycje od podstaw.
Konrad: Chcielibyśmy też rozwijać projekt wyjątkowych, tematycznych aranżacji dla wydarzeń kulturalnych i społecznych, coś, co pokaże, że florystyka może być sztuką dostępną dla każdego. To jeszcze czeka na realizację, ale mamy nadzieję, że wkrótce uda nam się ten cel zrealizować.
Rozmawiała: Justyna Nakonieczna
Zdjęcia: Sylwia Kasperska


