Kobieta w Przemyśle 4.0 to kierunek z niewyczerpalnym potencjałem

 

W dzisiejszym dynamicznym środowisku biznesowym kobieta odgrywa coraz istotniejszą rolę, szczególnie w branży technologicznej, która jeszcze niedawno była mocno zdominowana przez mężczyzn. Osoby takie jak Irina Lastovjak, przedstawicielki płci pięknej, muszą stawić czoło różnorodnym wyzwaniom, aby odnosić sukcesy w świecie biznesu. W wywiadzie przedstawiamy inspirującą historię Iriny, jej doświadczenia i spojrzenie na rolę kobiety w Przemyśle 4.0.

 

Jakie wyzwania napotyka Pani jako kobieta biznesu w dzisiejszym środowisku biznesowym, zwłaszcza w branży technologicznej?

Branża technologiczna jeszcze do niedawna była obszarem mocno zdominowanym przez mężczyzn. To ogromne wyzwanie, z którym mierzyłam się przez ostatnie 10 lat. Ten trend w dalszym ciągu się utrzymuje, natomiast są już programy, które aktywnie włączają kobiety do świata technologii i to jest realna zmiana, która pewne wyzwania optymalizuje. Jednym z takich programów jest Women in Tech realizowany z ogromnym rozmachem przez Fundację Perspektywy. Co roku na to wielkie wydarzenie technologiczne zjeżdżają się największe globalne firmy z całego świata, a ilość uczestników to liczby rzędu kilkunastu tysięcy. To pokazuje, że jednak da się dzięki programom skutecznie wyrównywać szanse, budować inkluzyjność, a to jest kolejne wyzwanie – jak to zrobić w perspektywie długofalowej. Czy bez takich programów wyzwania byłyby większe? Z pewnością tak. Rola kobiety bowiem jeszcze do niedawna była ograniczana do pomocy domowej, żony, matki czy grzecznej pracownicy i złamać ten stereotyp wcale nie było łatwo. Z ogromną satysfakcją obserwuję obecnie zachodzące zmiany, za którymi idzie wolność wyboru i wyzwolenie kobiecego potencjału. Kobiety będąc matkami, dbające o ogniska domowe są również kobietami odnoszącymi ogromne sukcesy, doskonale udowadniając, że łączenie świata prywatnego i służbowego jest możliwe. Wracając natomiast do wyzwań, z jakimi ja osobiście mierzę się w świecie biznesu – nie są to wyzwania oczywiste, takie jak ciężka praca (bo to akurat bardzo lubię) czy wypalenie zawodowe albo nawet wykluczenie. To, czego czasem brakuje mi w biznesie, to odrzucenie stereotypów i pójście ścieżką transparentności we współpracy z ludźmi, którzy są inni, nieszablonowi.

Czy istnieją jakieś konkretne wartości lub zasady, którymi kieruje się Pani w biznesie i które uważa Pani za kluczowe dla sukcesu?

Dla mnie absolutnie kluczowa w biznesie jest szczerość. Tylko tak jesteśmy w stanie zbudować oddany i zaangażowany zespół, zdobyć duże kontrakty czy rozwinąć działalność. W wielu firmach pokutuje przekonanie, że jest szef i jest pracownik, panuje kultura hierarchiczna. Dlaczego nie budujemy kultury organizacji na zasadach partnerskich? Nie mówimy o zatrudnionych przez nas ludziach, że są współpracownikami, inspiratorami albo po prostu wspaniałym zespołem? To naprawdę wiele zmienia. Efektywny zespół to taki, który mając spełnione podstawowe warunki, takie jak spokój, swoboda w proponowaniu i implementowaniu swoich pomysłów oraz poczucie bezpieczeństwa, potrafi dać z siebie naprawdę wiele. W wielu organizacjach widziałam zaniechanie tych podstawowych norm. To było naprawdę smutne patrzeć na szefa despotę, który oprócz zniszczenia nie był w stanie niczego innego z siebie dać… czy wygenerować. Do dzisiaj zresztą staram się unikać takich ludzi. Inne ważne dla mnie wartości to, oczywiście, szacunek dla czasu i pracy innych, inteligencja emocjonalna, empatia, akceptacja dla osób myślących i działających poza schematami. Wartość, którą mogłabym zamknąć moje wewnętrzne zestawienie, to wreszcie odwaga w podejmowaniu ryzykownych, ale z perspektywy efektu – korzystnych dla firmy decyzji.

zdjęcie: Kasia Saks

Jakie były główne wyzwania związane z opracowaniem i wdrożeniem strategii marketingowej dla marki Prido?

Największym wyzwaniem było stworzenie uniwersalnej wartości, która łączyłaby zarówno zmotoryzowane kobiety, jak i mężczyzn. Na przykład nasz najczęściej nagradzany model Prido X6 GPS – wideorejestrator w lusterku – jest wybierany przez kobiety ze względu na design i łatwość obsługi, a przez mężczyzn ze względu na jakość wykonania i stosunek ceny do jakości. Wszystkie wymienione tutaj cechy powodują, że stał się on modelem rodzinnym. Portfolio marki zawiera zresztą kilka świetnych modeli, które zostały dopracowane pod każdym względem po to, aby każdy kierowca mógł znaleźć odpowiadający mu produkt. Kiedy zaczynałam wdrażać strategię dla marki Prido, kluczowym jej elementem było stworzenie spersonalizowanego przekazu, który nie tylko będzie odpowiadał na potrzeby różnych grup kierowców, ale będzie również w bardzo indywidualny sposób tych odbiorców inspirował. Każdy z modeli marki Prido posiada ciekawe, dodatkowe funkcje, a to ostatecznie wpływa na decyzję o wyborze konkretnego modelu. Po produkty marki Prido coraz odważniej sięgają matki, a to także za sprawą dynamicznej akcji społecznej na profilu instagramowym, której celem było zwrócenie uwagi na to, że technologia jest uniwersalna i każdy może się jej nauczyć. Ogromnym zainteresowaniem markę Prido darzą również kierowcy zawodowi, a także społeczność managerska, która na co dzień mierzy się z bardzo intensywnym trybem życia, co powoduje, że dbanie o bezpieczeństwo staje się w przypadku tej klasy specjalistów wręcz kluczowe. Można więc śmiało powiedzieć, że Prido jest brandem, który odpowiadając na potrzeby zróżnicowanych grup klientów, po prostu te grupy łączy. Aby wybrać najlepszą dla nas kamerę samochodową, musimy odpowiedzieć sobie również na pytanie, w jaki sposób użytkujemy nasze auto. Dla przykładu, jeśli jeździmy dużo nocą, powinniśmy wybrać rejestrator jazdy z sensorem optycznym przystosowanym do nagrywania przy słabym oświetleniu. Takim modelem kamery samochodowej jest na przykład Prido i7 PRO. Jeśli parkujemy auto poza prywatnym garażem, to powinniśmy szukać wideorejestratora z funkcją aktywnego trybu parkingowego, dzięki czemu będziemy mogli być spokojni o to, że kamera samochodowa nagra ewentualną szkodę parkingową wyrządzoną naszemu autu. Taki tryb parkingowy posiadają modele Prido i5, Prido X6 GPS oraz Prido i7 PRO.

Jakie konkretne kroki podejmuje Pani, aby wspierać i wzmacniać pozycję kobiet w Przemyśle 4.0, zarówno w ramach marki Prido, jak i w ramach zaangażowania w start-upy technologiczne?

Po ostatniej dyskusji na moim profilu na LinkedInie – dlaczego frekwencja kobiet w Przemyśle 4.0 jest niska – postanowiłam napisać artykuł dla portalu „Rzecz o Innowacjach”, który trochę porusza to zagadnienie. To jedna z aktywności, której celem było wsparcie kobiet w Industry. Artykuł powstał po Gali wręczenia nagród dla innowatorów, podczas której odebrałam wyróżnienie w kategorii Kobieta Przyszłości. Po odebraniu nagrody poczułam się zobowiązana do mówienia o niewygodnych sprawach. To jest właśnie jeden z tych konkretnych kroków, które podejmuję, aby wspierać i wzmacniać pozycję kobiet w Przemyśle 4.0. W przypadku marki Prido – są to akcje społeczne, ukierunkowane na dodawanie odwagi kobietom, by samodzielnie sięgały po elektronikę. Myślę, że rolą kobiety przyszłości jest nie tylko wyznaczanie trendów, to również rzucanie światła na patowe sytuacje i zadawanie pytań: „dlaczego tak się dzieje?”, „co możemy z tym zrobić?”, „czy nasze działania są wystarczająco efektywne?”, „jak zamierzamy to zmienić?”. Tytuł artykułu prowokuje celowo do dyskusji. „Bo niby dlaczego przyszłość biznesu ma należeć do kobiet?” Ano właśnie!

Dlaczego tak zależy mi na zbudowaniu inkluzywności w Industry? Ponieważ istnieje niezagospodarowany obszar, który my, kobiety, mamy szansę wypełnić. W marcu tego roku APAGroup opublikowała raport na temat stanu Przemysłu 4.0 w Polsce, który wskazuje, że w kraju rozwój ten jest dynamiczny, ale wciąż wolny. Raport zawiera także analizę kluczowych wyzwań, z jakimi trzeba się zmierzyć, by przyspieszyć ten rozwój. Wśród przeszkód wymieniono m.in. niską świadomość innowacyjności wśród przedsiębiorców, małą skłonność do inwestowania w nowe technologie, brak inwestycji w badania i rozwój oraz brak wykwalifikowanej kadry. Spostrzeżenia po przeczytaniu raportu są następujące:

Pomimo popularności pojęcia Przemysł 4.0, jedna trzecia respondentów przyznaje, że orientuje się co do koncepcji, ale nie wie, na czym ona polega w praktyce. Zdecydowana większość (83%) respondentów zgadza się z tym, że wdrożenie Przemysłu 4.0 może podnieść konkurencyjność firmy. 54% ankietowanych przyznaje, że ich firmy rozumieją korzyści płynące z Industry 4.0, ale nie mają pojęcia, jakie technologie wybrać do implementacji i od czego zacząć wprowadzanie zmian. Konferencje oczywiście tętnią sloganami, że „musimy to czy musimy tamto”, natomiast rzeczywistość „po” wygląda tak, jakby trochę tego nie było. I teraz bardzo ważna informacja – czy wiedzieliście, że wdrożenie rozwiązania technologicznego mającego na celu usprawnienie konkretnego procesu i dającego realną optymalizację kosztów na poziomie jednego przedsiębiorstwa często zajmuje od 6 do 12 miesięcy? Przy czym 6 miesięcy to przysłowiowy Oscar za wytrwałość i wysublimowaną strategię naprawdę wysokich lotów. Wniosek jest jeden: kobieta w Przemyśle 4.0 to kierunek z niewyczerpalnym potencjałem. A czy skorzystamy? Zachęcam do dyskusji.

 

Dziękuję za rozmowę.

Justyna Nakonieczna

 

 

 

Zdjęcia : Monika Przerada Fotografia

 

 

 

 

Show Buttons
Hide Buttons