Między strukturą a dojrzałością: gdzie naprawdę zaczyna się przywództwo?

Gdy w 2021 roku wróciłam do Polski po 12 latach pracy na rynkach międzynarodowych, spodziewałam się zastać organizacje gotowe na rozmowę o przywództwie. Zamiast tego zobaczyłam coś innego: liderów, którzy chcieli inspirować, zanim nauczyli się zarządzać. I systemy, które ich w tym utwierdzały.


Koncentracja na poziomie executive była widoczna. Luka, ogromna, znajdowała się niżej: wśród menedżerów liniowych i tzw. first-time managerów. Specjalistów wrzuconych w rolę kierowniczą bez przygotowania, wdrożenia, jasnych oczekiwań i realnego wsparcia. Zostawieni sami sobie byli, jak ja to nazywam, „tostowani” z obu stron. Z góry: zarząd i każdy, kto stał nad nimi. Z dołu: pracownicy, których świadomość rosła i którzy zaczynali mówić wprost, co menedżerowi wolno, a czego nie. Do tego dochodziła presja wewnętrzna: coraz częściej słyszałam głosy „Po co mi ten awans? Za dodatkowe 1000 zł brutto?”. To nie był cynizm. To był sygnał, że ludzie wrzuceni w rolę lidera nie mieli pojęcia, czym ta rola naprawdę jest i nikt im tego nie powiedział.
I właśnie tu zaczyna się moja odpowiedź na pytanie tytułowe:


GDZIE NAPRAWDĘ ZACZYNA SIĘ ŚWIADOME PRZYWÓDZTWO?

Nie w narzędziach. Nie w modelach. W jednym, konkretnym pytaniu: czy ja w ogóle chcę być liderem i czy wiem, z czym to się wiąże?
Liderzy przychodzili do mnie na sesje z pytaniem „Jak zarządzić zespołem?”, ale nie zadawali sobie pytań o własny styl działania, reakcje pod presją, sposób komunikacji. Tymczasem to, jak reaguję na konflikt, jak stawiam granice, jak znoszę krytykę — wszystko to wynika z rdzenia, który mam w sobie. Ten rdzeń nie buduje się przez deklaracje. Buduje się przez konfrontację z własnymi schematami. Przez momenty, w których coś w zespole „nie działa” i zamiast szukać winnych na zewnątrz, lider zadaje sobie pytanie: jaki jest mój udział w tej sytuacji? Jakie standardy faktycznie reprezentuję, a jakie tylko deklaruję?
Świadomość to nie rozwój dla samego rozwoju. To zdolność obserwowania siebie w działaniu i zatrzymania reakcji zanim stanie się decyzją. Lider, który nie zna siebie, będzie zarządzał z poziomu nieuświadomionych mechanizmów z lęku, z potrzeby kontroli, z potrzeby bycia lubianym, z impulsywności. Im większa samoświadomość, tym większa spójność między tym, co mówi, a tym, jak działa.
Brutalne pytanie, które polecam sobie zadać: czy wiesz, jak zarządzać? Odpowiedź „nie wiem” jest bardzo dojrzała. Jest też jedynym uczciwym punktem startowym. Bo lider, który nie zna siebie i nie zna podstaw zarządzania, będzie budował przywództwo na fundamencie, którego nie ma.


NAJPIERW STRUKTURA, POTEM PRZYWÓDZTWO

Mintzberg i Kotter rozróżniali zarządzanie od przywództwa precyzyjnie: zarządzanie to planowanie, koordynacja, delegowanie, jasne oczekiwania, powtarzalność. Przywództwo to nadawanie sensu, kierunku, poczucia misji. Oba są potrzebne, ale w określonej kolejności.
W Polsce zbyt szybko przeskoczyliśmy z autorytarnego zarządzania do mody na empatyczne przywództwo, pomijając etap budowania kompetencji zarządczych. Efekt: menedżerowie, którzy mówią o kulturze, zanim ustalili zasady. Którzy chcą inspirować, zanim zadbali o klarowność ról, kryteriów oceny i konsekwencji decyzji. Empatia bez struktury prowadzi do chaosu. Ale struktura bez świadomości relacji prowadzi do autorytaryzmu. Nie możemy wybierać jednego, musimy rozumieć kolejność.

Rola lidera jest prosta w definicji: realizować cele biznesowe i robić to z ludźmi. Jedno bez drugiego nie zadziała. Nie chcemy zainspirowanych pracowników pracujących w chaosie. Chcemy ludzi, którzy wiedzą, czego się od nich oczekuje — i lidera, który potrafi to zakomunikować, egzekwować i oceniać.


ŚWIADOME PRZYWÓDZTWO NIE ZACZYNA SIĘ OD INSPIRACJI. ZACZYNA SIĘ OD DECYZJI, CZY W OGÓLE CHCĘ BYĆ LIDEREM ORAZ OD ZBUDOWANIA STRUKTURY, KTÓRA UNIESIE LUDZI.


Czego nam dziś brakuje?
Komunikacji. Wciąż każemy ludziom się domyślać, oczekiwań, priorytetów, standardów, ocen. Jakbyśmy zakładali, że dobry lider powinien być rozumiany bez słów. Tymczasem to właśnie w kulturze otwartej komunikacji rodzi się realna świadomość organizacyjna. Organizacje, w których można mówić wprost, w dół, w górę i w poprzek struktury, szybciej uczą się na własnych błędach, szybciej korygują kurs i szybciej budują zaufanie. Otwartość nie oznacza braku wymagań. Oznacza dojrzałość w komunikacji. Bez takiej kultury przywództwo staje się jednostronne, lider mówi, reszta wykonuje, a informacja o tym, co naprawdę się dzieje, nigdy nie wraca do góry.
Świadomy lider słucha, ale nie reaguje impulsywnie. Analizuje, filtruje, weryfikuje i rozumie, że nie każda opinia jest faktem, ale każda może być sygnałem do refleksji. Informacja zwrotna jest jednym z najcenniejszych narzędzi w rozwoju lidera, pod warunkiem, że potrafimy ją przyjąć bez odruchowej obrony i bez automatycznej zgody. Dojrzały lider dopytuje, analizuje kontekst, oddziela fakt od interpretacji i dopiero potem decyduje, co z tym zrobić. To nie jest umiejętność wrodzona. To efekt pracy nad własnym rdzeniem, tej samej, o której pisałam wcześniej.
Świadome przywództwo to nie hasło z konferencji. To proces, który zaczyna się od jednej decyzji: czy naprawdę chcę brać odpowiedzialność za ludzi i wyniki. Przechodzi przez budowanie struktury, zasad i klarownych oczekiwań. I nieustannie ewoluuje, bo wyzwania będą zawsze, a lider, który przestaje konfrontować się z własnymi przekonaniami, przestaje przewodzić. W rozwoju świadomości lidera nie ma mety. I to jest w tym najlepsze.
Organizacje rozwijają się tylko wtedy, gdy rozwijają się ludzie, którzy nimi kierują. Nie ma tu skrótów. Jest tylko odroczony koszt.

 

Justyna Kozubek – trener biznesu, coach i mentor w obszarze komunikacji, przywództwa i zarządzania. Wspiera menedżerów i przedsiębiorców w budowaniu świadomego stylu zarządzania, klarownej komunikacji i odpowiedzialnego prowadzenia zespołów. Ma ponad 15 lat doświadczenia zdobywanego w pracy z liderami na rynkach międzynarodowych. Promuje podejście „Lider po ludzku”, łączące skuteczność biznesową z odpowiedzialnym podejściem do ludzi.

 

Zdjęcia: Maria Węsławska Gribina, KOBU AGENCY ON UNSPLASH

Show Buttons
Hide Buttons