Miłość to nie przypadek. To decyzja strategiczna

W świecie, w którym relacje traktujemy jak szybki swipe, Monika Daczka-Krzywoń przywraca im rangę jednej z najważniejszych decyzji życiowych. Twórczyni Monatelie opowiada o związkach z przyszłością, samotności ludzi sukcesu i o tym, dlaczego prawdziwa kompatybilność zaczyna się tam, gdzie kończy się chemiczne „kliknięcie”.

Moniko, Monatelie nie jest zwykłą agencją matchmakingową. Mówisz, że „nie tylko łączysz ludzi, uczysz ich, jak budować związek, który ma sens”. Co dla Ciebie znaczy „związek z przyszłością”?

Związek z przyszłością to relacja, która nie opiera się wyłącznie na emocjonalnym impulsie, lecz na świadomej decyzji i długofalowej kompatybilności. To związek, który potrafi adaptować się do zmian: rozwoju kariery, zmiany ról, kryzysów, starzenia się czy zmieniających się potrzeb. Dla wielu osób związek nadal funkcjonuje jako romantyczna narracja, a nie realny projekt życia. Tymczasem przyszłość wymaga czegoś więcej niż chemii, wymaga wspólnych wartości, podobnego podejścia do pracy, pieniędzy, wolności, bliskości i odpowiedzialności. Związek z przyszłością to taki, który nie blokuje rozwoju żadnej ze stron, ale też nie rozpada się przy pierwszym większym napięciu.

Wspominasz, że Monatelie powstało z pasji i potrzeby. Jak wyglądała Twoja osobista droga od świata executive recruitment do świata relacji i miłości?

Przez lata pracowałam w obszarze executive recruitment, gdzie decyzje personalne podejmowane są bardzo świadomie, wieloetapowo i z dużą odpowiedzialnością. Zawsze fascynowało mnie to, jak wiele uwagi poświęca się doborowi liderów, a jak mało doborowi partnerów życiowych, mimo że konsekwencje tych decyzji są często znacznie większe. Z czasem zauważyłam, że osoby na najwyższych stanowiskach mają doskonałe narzędzia do zarządzania karierą, ale w relacjach działają intuicyjnie, często powielając te same schematy. Monatelie powstało z potrzeby przeniesienia jakości, uważności i selekcji znanej z executive search do obszaru relacji prywatnych. W świecie aplikacji randkowych, w których relacje zostały zredukowane do algorytmu i swipe’a, a także rosnącej liczby rozwodów chciałam przywrócić im rangę decyzji życiowej. Chciałam stworzyć przestrzeń do budowania autentycznych relacji, które opierają się na wzajemnym szacunku, wspólnych wartościach i dojrzałości emocjonalnej. To podejście nie tylko umożliwia trafne dopasowanie partnerów, ale też kształtuje kulturę relacji – taką, która ma szansę przetrwać próbę czasu.

Twoimi klientami są często osoby osiągające spektakularne sukcesy, właściciele firm, lekarze, prawnicy, eksperci. Jakie wyzwania w budowaniu relacji są charakterystyczne właśnie dla ludzi sukcesu?

Moi klienci to osoby bardzo niezależne, przyzwyczajone do dużej odpowiedzialności i wysokiego tempa życia. Jednocześnie mają relatywnie mało okazji do poznawania nowych osób, ponieważ poruszają się w zamkniętych, powtarzalnych środowiskach biznesowych. Wielu z nich ma też za sobą doświadczenia, w których relacje zawodowe i prywatne zaczęły się przenikać, generując niepotrzebne napięcia i ryzyka. Dlatego coraz częściej świadomie rezygnują z wiązania się z kimś z tego samego środowiska, nie dlatego, że to niemożliwe. Oni nie chcą, aby ich życie prywatne było kolejnym obszarem zawodowej ekspozycji. To osoby, które mają dużo do zaoferowania, są wykształcone, dbają o siebie, mają ugruntowaną pozycją zawodową i wyższy status finansowy. Naturalną konsekwencją jest wysoki poziom oczekiwań wobec partnera, zarówno w obszarze wartości, jak i stylu życia. Nie chcą przypadkowych spotkań, zależy im na relacjach, które mają sens i potencjał długoterminowy. Do tego dochodzi chroniczny deficyt czasu. Relacje często odkładane są „na później”, aż to później zaczyna generować poczucie samotności i frustracji, mimo obiektywnego sukcesu w innych obszarach życia.

Czy sukces zawodowy rzeczywiście ułatwia życie osobiste, czy wręcz przeciwnie, komplikuje je? Jak takie osoby mogą budować relacje, które wytrzymają presję czasu i intensywności życia?

Sukces daje zasoby, ale często komplikuje dynamikę relacji. Zwiększa tempo życia, poziom odpowiedzialności i presję decyzyjną. Często powoduje też nierównowagę, jeden partner funkcjonuje w świecie intensywności, drugi w zupełnie innym rytmie. Relacje, które mają przetrwać w takim środowisku, muszą opierać się na partnerstwie, elastyczności i bardzo dobrej komunikacji. Bez tego nawet silne uczucie szybko przegrywa z codziennością.

Podkreślasz, że Monatelie to „jakość, nie ilość”. Co sprawia, że jedno dopasowanie może być warte więcej niż setki randek z aplikacji?

Każda relacja kosztuje energię emocjonalną. A ludzie sukcesu doskonale rozumieją pojęcie kosztu alternatywnego. Dziesiątki nieudanych randek często prowadzą do zmęczenia, frustracji, rezygnacji. Jedno dobrze przemyślane dopasowanie, oparte na realnej kompatybilności, oszczędza rozczarowania i przywraca nadzieję. Jakość nie polega na perfekcji, tylko na realnej szansie na zbudowanie czegoś trwałego.

Wasi klienci cenią anonimowość i bezpieczeństwo. Jak wygląda „dyskrecja w praktyce” na najwyższym poziomie?

Dyskrecja to nie tylko poufność danych. To również sposób prowadzenia procesu, komunikacji i selekcji klientów. Moi klienci nie funkcjonują publicznie jako „uczestnicy programu”. Nie są historiami marketingowymi, nie pokazujemy ich profili ani wizerunków w bazie. Praca opiera się na zaufaniu i szczerych, bardzo otwartych rozmowach, podobnie jak relacja z doradcą strategicznym czy prawnikiem. To zupełnie inny model niż masowe usługi randkowe. Zaufanie nie jest dane z góry, trzeba je zbudować. Wiele osób trafia do mnie z rekomendacji i traktuję to jako największe potwierdzenie jakości mojej pracy.

Mówi się o „kryzysie relacji w Polsce”, malejącej liczbie małżeństw, rosnącej samotności i spadku zaufania. Jakie zjawiska najczęściej obserwujesz wśród swoich klientów, które potwierdzają, że mamy dziś problem z budowaniem trwałych więzi?

Tak. Widzę ogromną samotność przy jednoczesnym nadmiarze kontaktów. Ludzie boją się zaangażowania, a jednocześnie bardzo go potrzebują. Coraz więcej relacji kończy się nie dlatego, że zabrakło uczuć, ale dlatego, że zabrakło umiejętności rozmowy o potrzebach, granicach i różnicach. Mamy problem nie z miłością, ale z jej utrzymaniem, z codziennym dbaniem o więź, komunikację i wzajemnym zrozumieniem. Wiele osób wchodzi w związki z dobrymi intencjami, ale bez narzędzi do radzenia sobie z napięciem, zmianą ról czy naturalnymi kryzysami. Dlatego w tym roku w Monatelie wprowadziliśmy nową usługę dedykowaną parom. To przestrzeń dla osób, które nie chcą czekać, aż relacja się rozpadnie, ale chcą świadomie nad nią pracować – niezależnie od tego, czy są na wczesnym etapie związku, czy w relacji z wieloletnim stażem. Naszym celem nie jest „naprawianie” ludzi, lecz wspieranie par w budowaniu dojrzałego, partnerskiego porozumienia, zadbanie o lepszą komunikację i wspólne rytuały.

Czy zdarzyło się, że dopasowanie wydawało się idealne, ale intuicja podpowiadała Ci coś zupełnie innego? Jaką rolę odgrywa intuicja w pracy matchmakera?

Zdarza się to bardzo często. Na poziomie „papierowym” wszystko bywa idealnie dopasowane: podobne wartości, styl życia, oczekiwania. A jednak intuicja podpowiada mi kogoś zupełnie innego. W moim przypadku intuicja nie jest impulsem ani przeczuciem bez podstaw. To efekt wieloletniego doświadczenia, setek rozmów oraz uważnej obserwacji dynamiki międzyludzkiej. Czasem coś nie działa na poziomie energii, tempa życia, sposobu reagowania na trudność czy radzenia sobie z napięciem – rzeczy, których nie da się uchwycić w żadnym formularzu. Dlatego zawsze podkreślam moim klientom, że współpraca ze mną jest procesem. Zaczynamy od listy oczekiwań, ale często dopiero w trakcie pracy odkrywamy, co naprawdę jest dla danej osoby kluczowe w relacji, a co było jedynie wyobrażeniem lub społecznym schematem. Intuicja pozwala mi wychwycić te niuanse i subtelne sygnały, które decydują o tym, czy relacja ma szansę być nie tylko „dobrze dopasowana”, ale przede wszystkim trwała i satysfakcjonująca dla obu stron.

Portale randkowe przynoszą szybkie emocje, ale często kończą się rozczarowaniem. Co, z perspektywy matchmakerki, najbardziej różni „chemiczne kliknięcie online” od prawdziwej zgodności wartości i stylu życia?

„Kliknięcie” to emocja. Zgodność to proces. Portale randkowe premiują szybkość, atrakcyjność i natychmiastową reakcję. Tymczasem prawdziwa kompatybilność ujawnia się dopiero w codzienności, w podejściu do konfliktu, pracy, pieniędzy, bliskości czy odpowiedzialności. To są obszary, których nie widać na zdjęciu profilowym ani często nawet podczas pierwszego spotkania. Z mojej perspektywy największą różnicą jest to, że chemia może pojawić się natychmiast, ale to zgodność wartości i stylu życia decyduje o tym, czy relacja ma szansę przetrwać. Tego nie da się „przeskanować” w kilka minut rozmowy online. Dlatego zawsze zachęcam moich klientów, aby nie oceniali drugiej osoby wyłącznie przez pryzmat pierwszego spotkania. Warto dać sobie przestrzeń na ciekawość, uważność i autentyczne zainteresowanie drugą osobą, bo dopiero wtedy można sprawdzić, czy za pierwszym impulsem idzie coś głębszego i trwałego. 

Co Twoim zdaniem jest największym zagrożeniem dla współczesnych związków: brak czasu, brak umiejętności komunikacyjnych, nadmiar wyboru, a może kultura instant?

Największym zagrożeniem jest nadmiar wyboru połączony z kulturą natychmiastowości. Żyjemy w świecie, w którym niemal wszystko jest dostępne od ręki, informacje, usługi, rozwiązania. Ten sposób myślenia niepostrzeżenie przeniósł się także do relacji. Zamiast je budować, coraz częściej uczymy się je wymieniać. Każda niedoskonałość zaczyna być postrzegana nie jako naturalny element związku, ale jako sygnał, że „gdzieś może być lepiej”. Kultura instant dodatkowo wzmacnia iluzję, że dobra relacja powinna być łatwa, przyjemna i bezwysiłkowa. Tymczasem bliskość wymaga czasu, rozmowy i gotowości do konfrontowania się z trudnymi momentami.

Jak matchmaking premium może być odpowiedzią na kryzys relacji w Polsce? Czy to nowy, bardziej dojrzały sposób podejścia do miłości?

Matchmaking premium wprowadza do życia prywatnego to, co w innych obszarach uznajemy za standard: odpowiedzialność, selekcję i myślenie długoterminowe. W Monatelie tworzymy relacje, które są na tyle silne, by poradzić sobie z codziennymi wyzwaniami, konfliktami i próbami czasu. Oczywiście cele w relacjach różnią się w zależności od wieku czy etapu życia klienta, ale fundamentem jest zawsze świadoma decyzja i gotowość do budowania partnerstwa, a nie tylko chwilowej więzi. Dbając nie tylko o trafne dopasowanie, ale również o kulturę i standardy interakcji, w Monatelie stworzyliśmy kodeks randkowania. To nasze wspólne zobowiązanie i gwarancja, że każda randka będzie komfortowym, eleganckim i wartościowym doświadczeniem. To dla nas bardzo ważne i właśnie w ten sposób chcemy, aby nasza społeczność się wyróżniała. Matchmaking w tym wydaniu uczy, jak tworzyć relacje oparte na szacunku, autentyczności i wzajemnej odpowiedzialności. Zdecydowanie nie jest to „usługa nastawiona na szybki efekt”. Dzięki temu relacje mają realną szansę przerodzić się w trwałe partnerstwo, a nie tylko w krótkotrwałą przygodę.

Czy w dzisiejszym świecie bardziej brakuje nam odpowiednich partnerów, czy umiejętności tworzenia prawdziwych więzi?

Zdecydowanie bardziej brakuje nam umiejętności. Odpowiedni ludzie są wokół nas, ale coraz rzadziej potrafimy budować z nimi trwałą więź. Nie uczymy się komunikacji, rozmowy o potrzebach, granicach i różnicach, a bez tych kompetencji nawet najlepsze dopasowanie nie ma szans się utrzymać. Relacje rzadko rozpadają się dlatego, że nie było miłości. Częściej dlatego, że zabrakło narzędzi do radzenia sobie z codziennością, konfliktem i zmianą. W świecie, który premiuje szybkość i efektywność, relacje wymagają zupełnie innego tempa, uważności, cierpliwości i gotowości do pracy w długiej perspektywie. Dojrzałość relacyjna nie polega na znalezieniu idealnej osoby, ale na umiejętności stworzenia z kimś przestrzeni, w której związek może realnie dojrzewać.

 

Rozmawiała

Justyna Nakonieczna

 

Zdjęcia: PIOTR FURMAN | WWW.PFURMAN.COM

 

Show Buttons
Hide Buttons