Nie wolno bać się ryzyka

W dzisiejszym świecie przedsiębiorczości jedno słowo nabiera szczególnego znaczenia: ryzyko. To, jak radzimy sobie z niepewnością, często decyduje o naszym sukcesie lub porażce. Piotr Tymiński, założyciel firmy Energovent, jest osobą, która od samego początku nie bała się stawiać czoła wyzwaniom i podejmować ryzyka. Poznajemy historię jego firmy, podejście do zarządzania oraz wpływ jego pasji i doświadczeń osobistych na biznesowy świat, w którym działa.

Panie Piotrze, jak zrodził się pomysł założenia firmy Energovent i jakie cele postawił Pan sobie na początku działalności?

Jestem człowiekiem z natury bardzo ciekawym wszystkiego, który kocha się uczyć, rozwijać i dla którego nie ma tematów „tabu”, a także który ma niesamowicie wiele pasji. Tak się składa, że od zawsze interesował mnie temat budowania, również moje zainteresowania w tej branży kierowały się ku instalacjom. Był taki moment, kiedy zaciekawiło mnie nawet powietrze, w tym systemy związane z jego wymianą lub odzyskiwaniem. Ukończyłem wyższą szkołę w tym zakresie, zostałem inżynierem sanitarnym. Zgłębiałem tematy, który mnie interesowały, aby stawać się coraz lepszym w swoim fachu. Miałem dużo praktyki, od której tak naprawdę zacząłem, żeby poznać branżę nie tylko od teoretycznej strony, ale także od tej praktycznej. Nie poprzestałem na tym do dziś, wciąż jestem głodny wiedzy, nowych rozwiązań i nieustannie nabywam nowych umiejętności, choćby z branży automatyki, która współgra z moim zakresem branżowym. W pewnym momencie postanowiłem zrobić coś na własną rękę, jako że niesamowicie cenię sobie niezależność w kwestii działania strategicznego – tak zrodził się pomysł założenia firmy i chęć zaistnienia w biznesie, który okazał się spełnieniem moich własnych ambicji. Rozwijanie firmy pomogło mi też zgłębić wiedzę z zakresu marketingu, promując własną firmę, nie korzystając przy tym z usług innych firm. Jak wspomniałem, jestem z natury osobą ambitną i pracowitą, niekalkulującą czasu poświęconego na pracę każdego dnia, przy jednakowym założeniu, że nie ma rzeczy niemożliwych. Nie znam znaczenia słów „nie da się”. Jestem otwarty i ciekaw każdego detalu z każdej innej dziedziny, staram się je zgłębiać, dopytując, szukając rozwiązań, fachowej wiedzy w pozostałych dziedzinach, dlatego też nie boję się innych wyzwań, które wręcz mnie motywują, dodając mi trochę adrenaliny, która napędza mnie każdego dnia. Dużo zależy od nas samych i naszego zaangażowania w działanie. Moje cele od zawszą są takie same, realizacja projektów profesjonalnie i rzetelnie, tak aby klient zawsze wracał do nas zadowolony i chętny do dalszej współpracy. Staram się, żeby świadczone usługi były na jak najwyższym poziomie technicznym przy zachowaniu optymalizacji i założeń cenowych oraz budżetowych dla naszych klientów, zarówno tych mniejszych, jak i większych.

Jest Pan prezesem spółek zajmujących się między innymi projektowaniem i wykonaniem instalacji wentylacyjno-klimatyzacyjnych oraz kompleksowym wykonawstwem inwestycji budowlanych. Jakie są największe wyzwania w zarządzaniu firmami?

Zarządzanie firmą to, jak już wspomniałem, nie lada wyzwanie. Wymaga to bardzo wiele wysiłku, nieustannego myślenia i opracowywania strategii, co akurat bardzo lubię. Wiąże się to także z ogromną odpowiedzialnością i opanowaniem. Jedna spółka – jeden problem, kilka spółek – masa problemów, które trzeba na bieżąco rozwiązywać. Jest to ciężkie, ale nie niemożliwe. Dwa bardzo ważne słowa – dyscyplina i organizacja, bez tego ciężko jest zaistnieć i funkcjonować w biznesie, ale też zarządzać zarówno firmą, jak i kapitałem ludzkim. Ważne jest ponadto, aby nie bać się ryzyka, być odpornym i nie dać się ponieść emocjom w wyniku na przykład złych decyzji, które też są wkalkulowane w zarządzanie. Tu sposobem jest wyciąganie wniosków na przyszłość i korygowanie ewentualnych źle podjętych decyzji. Kluczowa jest umiejętność radzenia sobie z porażkami i uczenie się na nich. Trzeba pamiętać, że każda porażka to początek nowego sukcesu – wystarczy tylko dobrze wykorzystać zdobytą wiedzę i nowe doświadczenie. 

Wspominał Pan o planach rozszerzenia działalności na rynki europejskie i nie tylko. Jakie konkretnie kroki podejmuje Pan, aby osiągnąć ten cel?

Z każdym dniem nasz zespół poszukuje możliwości ekspansji na inne rynki. Jesteśmy na takie rozwiązania gotowi i otwarci; nie boję się nowych wyzwań, o czym już wspomniałem. Dostajemy też wiele ofert i zapytań dotyczących współpracy od firm zagranicznych. Trwają rozmowy, a my przygotowujemy się do tego bardzo skrupulatnie już od dłuższego czasu, aby wkroczyć na inne rynki w pełni przygotowani. Nie wykluczam rozszerzenia obszaru działania, a zarazem poszerzenia zakresu świadczenia usług o kompleksowe rozwiązania w dziedzinie budownictwa.

Jak radzi sobie Pan z konkurencją na rynku budowlanym oraz branży HVAC, szczególnie w kontekście zmieniających się trendów i technologii?

Kluczem do sukcesu jest bycie na bieżąco i śledzenie wszystkich nowych trendów z otwartym umysłem. My w ENERGOVENT kochamy innowacje, więc z chęcią się szkolimy w zakresie nowych technologii, stale się rozwijając, dotyczy to również podnoszenia kwalifikacji pracowników przez na przykład liczne szkolenia, w których biorą udział. Nie boimy się konkurencji, dlatego że wiemy, że wszystko, co robimy, jest na najwyższym poziomie, dopasowane do potrzeb klienta, zachowując przy tym konkurencyjność pod względem cenowym.

Jest Pan nie tylko przedsiębiorcą, ale również kierowcą rajdowym posiadającym licencję rajdową i miłośnikiem ryzyka. Jak te pasje wpływają na Pana podejście do biznesu?

Myślę, że mają one bardzo duży wpływ na moje podejście do biznesu, choćby dlatego, że pokazują mi, że nie wolno bać się ryzyka. Sprawiają, że jestem bardziej skory do podejmowania wyzwań i nietuzinkowych, często wręcz szalonych decyzji. Poza tym pozwalają mi cieszyć się życiem i odreagowywać na stresujące dni. Zawsze, gdy realizuję swoje pasje, wracam później do biznesu z czystą głową i świeżymi pomysłami, dodatkowo naładowany nową energią. Tutaj też poczyniłem kolejny krok, kończąc w tym roku z powodzeniem szkolenie dla sędziów technicznych sportu samochodowego w PZM.

Czy jako człowiek o szerokim spektrum zainteresowań sądzi Pan, że te pasje pozwalają podejść do biznesowych wyzwań w sposób bardziej kreatywny lub elastyczny? Jak to się przejawia w Pana codziennych obowiązkach?

Wyżej już odpowiedziałem, niemniej dodam, że każdy mój dzień jest nowym wyzwaniem, i uważam, że do tej pory nie zmarnowałem żadnego dnia, stale się rozwijając i stając się bardziej kreatywnym i elastycznym w strategii zarówno zarządzania, jak i opracowywania strategii zarządzania przy zachowaniu dyscypliny każdego dnia.

Które aspekty działalności firmy uważa Pan za najbardziej wymagające pod względem zarządzania i dlaczego?

Firmę tworzą ludzie, którymi trzeba skutecznie zarządzać, tak aby wykonywali swoje obowiązki z zaangażowaniem i starannością, nie zapominając przy tym o potrzebach i oczekiwaniach takich pracowników. Jest to trudne zadanie, ale umiejętność zarzadzania ludźmi to podstawa. Drugi aspekt to czas, którego jest zawsze za mało. Prowadząc firmę, nie da się pracować od 9.00 do 17.00, zawsze jest coś, czym należy się zająć „po pracy”. Trzecim aspektem jest ogromny stres, z którym trzeba się mierzyć każdego dnia i który naprawdę potrafi zrobić spustoszenie w organizmie, jeśli się o siebie nie dba. Niestety wiele osób nie jest w stanie sobie z nim odpowiednio poradzić, zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych. Warto wspomnieć, że obszary w firmie w zakresie wiedzy i umiejętności operacyjnych, technicznych przenikają się nieustannie z obszarami związanymi z relacjami, procesami zarządzania czy zwykłymi ludzkimi cechami. Dobre przywództwo jest relacją samą w sobie. To oznacza wszystko w zakresie obszarów zarządzania: od nakłaniania ludzi do punktualnego pojawienia się w pracy po przestrzeganie zasad bezpieczeństwa. Ta sfera związana z więziami, relacjami pomiędzy zarządzającym i podwładnymi jest wyjątkowo skomplikowana. Jako strona zarządzająca muszę wiedzieć, jak dobrze się komunikować, przekazywać uprawnienia, uzupełniać swoje zespoły dobrymi kandydatami i zarządzać własnym kalendarzem. W większości przypadków możliwość sprostania kluczowym wyzwaniom w codziennej pracy sprowadza się do silnych relacji i komunikacji. Nie zawsze łatwo osiągnąć właściwą kombinację kompetencji zarządczych i partycypacji pracowników w zarządzaniu w firmie. W rzeczywistości problemy pojawiają się codziennie w większości miejsc pracy. Dlatego jako strona zarządzająca muszę potrafić walczyć i rozwiązywać te problemy.

Gdzie widzi Pan swoją firmę za kolejne 5 lub 10 lat?

Naszym celem, jak już wspomniałem, są rynki zagraniczne. Trudno mi przewidzieć, co stanie się z firmą za te 10 lat. Na pewno będziemy się rozwijać w tym kierunku. Niemniej jednak, biorąc pod uwagę czasy, w których przyszło nam żyć, jestem pewny, że nastąpią zmiany. Tak samo jak w przypadku pandemii; i nieważne, co się stanie, trzeba się będzie do tego przystosować, jak i do potrzeb rynku. Natomiast strategia i wizja mojej firmy na najbliższe lata zakładają rozszerzenie zakresu działalności o generalne/kompleksowe wykonawstwo w dziedzinie budownictwa – i do tego będę dążył. A jak wyjdzie? Dołożę wszelkich starań, żeby tak było. Mam na tyle w sobie zacięcia i dyscypliny, że nie boję się tego wyzwania i liczę, że za 5 lub 10 lat spotkamy się podczas kolejnego wywiadu i wtedy będę mógł podzielić się dobrą informacją w tym zakresie, podsumowując przebieg tego rozwoju – tego życzę sobie i swoim obecnym, jak i przyszłym klientom.

 

Dziękuję za rozmowę.

Justyna Nakonieczna

 

 

Autor zdjęcia – KM

 

 

 

 

 

 

Show Buttons
Hide Buttons