Od pasji do UNESCO – historia lidera z Tarnowskich Gór 

 

Zbigniew Pawlak to lider nowej generacji. Nie celebryta, nie manager z billboardu – ale człowiek, który działa na styku kultury, strategii i odpowiedzialności. Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej pod jego kierownictwem to przykład, że można prowadzić lokalną instytucję jak nowoczesne przedsiębiorstwo – z wizją, misją i zrównoważonym rozwojem. A wszystko to z serca Śląska, dla przyszłych pokoleń.

Panie Zbigniewie, od czego zaczęła się Pańska misja – stać się głosem dziedzictwa Tarnowskich Gór? Czy już wtedy wiedział Pan, że to będzie projekt na dziesięciolecia?

Wszystko zaczęło się od fascynacji miejscem, historią i tym, co mnie otaczało. Jestem rodowitym Ślązakiem, człowiekiem głęboko zakorzenionym w tej ziemi. Tarnowskie Góry to nie tylko moje miasto – to moja tożsamość. A Zabytkowa Kopalnia Srebra? Widziałem w niej potencjał na długo zanim inni zaczęli go dostrzegać. Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej istnieje nieprzerwanie od 1953 roku – właśnie wtedy zostało oficjalnie wpisane do Monitora. Ale tradycja społeczników i pasjonatów tej ziemi sięga jeszcze wcześniej – lat 20. i 30. XX wieku, a także powojennych lat 40. Po 1989 roku, w nowej rzeczywistości, mogliśmy rozwijać działalność z pełną odpowiedzialnością. Bez dotacji, bez wsparcia rządowego, bez finansowej poduszki bezpieczeństwa. I tak jest do dziś – finansujemy się z biletów, edukacji, działalności komercyjnej i społecznej. Działamy jak dobrze zorganizowane przedsiębiorstwo.

To niezwykle odpowiedzialny model.

Dokładnie tak. Obecnie zatrudniamy niemal 100 osób. Kalkulujemy budżet, szukamy finansowania, budujemy partnerstwa. Każdy rok to nowe wyzwania – pandemia COVID-19 była ogromnym ciosem. Z dnia na dzień straciliśmy przychody. Kolejne wyzwania przyniosły zmiany klimatyczne – powodzie w regionach turystycznych spowodowały, że turyści do nas nie dotarli. A właśnie odwiedzający to nasz „kapitał obrotowy”. To oni pozwalają nam istnieć. Dlatego nieustannie musimy się rozwijać, myśleć strategicznie, inwestować w innowacje, które przyciągną kolejne pokolenia.

Przykładem takiej innowacji jest Maszynownia ŻYWIOŁÓW – projekt, który realizowaliśmy wspólnie.

To wyjątkowa przestrzeń. Stara maszynownia kopalni, która jeszcze kilkadziesiąt lat temu obsługiwała szyb, dziś jest centrum edukacyjnym. Uczymy tu o czterech żywiołach – wodzie, powietrzu, słońcu i gruncie – i pokazujemy, jak mogą one służyć do zasilania budynków. System ogrzewania lodem, który wdrożyliśmy we współpracy z firmą SolarEis, to nie tylko demonstracja technologii, ale także silna metafora: zimna energia może tworzyć ciepłe doświadczenia edukacyjne.

Jakie reakcje widzi Pan u odwiedzających?

Entuzjazm. Ciekawość. Zachwyt. Edukacja w XXI wieku musi być emocjonalna. Ludzie – zwłaszcza młodzież – potrzebują zrozumienia kontekstu. Nie wystarczy opowiedzieć, że coś kiedyś działało. Trzeba pokazać, jak to się łączy z ich życiem, przyszłością, wyborem zawodowym. Maszynownia ŻYWIOŁÓW to idealne miejsce, by o tym rozmawiać.

To nie jedyne duże osiągnięcie SMZT. W 2017 roku udało się wpisać kopalnię na listę UNESCO.

To był sześcioletni maraton. Tysiące stron dokumentów, dziesiątki podróży, rozmów, prezentacji. Ale opłacało się. Wpisanie Zabytkowej Kopalni Srebra oraz Sztolni Czarnego Pstrąga na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO to nasz największy sukces. To też ogromne zobowiązanie. Bo kiedy jesteś w jednym szeregu z piramidami, Panteonem czy Wielkim Murem Chińskim – nie możesz działać przeciętnie.

SMZT to dziś nie tylko opiekun dziedzictwa, ale też wydawca, organizator, animator.

Dzięki naszemu Stowarzyszeniu powstało wiele inicjatyw, które na trwałe wpisały się w historię Tarnowskich Gór. To my daliśmy początek tygodnikowi „Gwarek”, stworzyliśmy Muzeum Miejskie i zapoczątkowaliśmy święto „Gwarki Tarnogórskie” – największe wydarzenie kulturalne regionu. Organizujemy też przedsięwzięcia takie jak „Wybory Pięknej z Rept”, związane z dawnym starodrzewem tarnogórskiej jabłoni – co roku szczepimy i rozdysponowujemy mieszkańcom około 200 sadzonek. W naszym kalendarzu znalazły się również „Misterium św. Barbary”, „Święto Pary” i wiele innych inicjatyw, które integrują lokalną społeczność. SMZT uratowało już ponad 17 zabytków – w tym XVI-wieczny Dom Sedlaczka, gdzie dziś działa winiarnia i muzeum, Dzwonnicę Gwarków, tarnogórską studnię czy krzyż przy ul. Górniczej. Odbudowaliśmy wylot Głębokiej Sztolni Fryderyk, a dzięki naszej determinacji mieszkańcy i turyści mogą dziś zwiedzać Sztolnię Czarnego Pstrąga, Zabytkową Kopalnię Srebra czy Rezerwat Segiet. To właśnie nasza praca sprawiła, że Tarnowskie Góry znalazły się na liście Pomników Historii i – co szczególnie cenne – na prestiżowej liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Co sprawia, że to wydarzenie stało się tak ważne?

To trzydniowe święto, odbywające się co roku we wrześniu. Jako Stowarzyszenie symbolicznie przejmujemy władzę nad miastem. Największą atrakcją jest historyczny pochód – trzygodzinna podróż przez dzieje Tarnowskich Gór, podczas której mieszkańcy wcielają się w bohaterów różnych epok, tworząc żywą oś czasu miasta. Obok tego odbywają się koncerty, rekonstrukcje, wystawy i pikniki. To nie tylko zabawa, lecz także wyjątkowa lekcja historii i tożsamości. Dzięki naszej inicjatywie nie ma w Polsce drugiej podobnej imprezy – i z każdym rokiem rozwijamy ją dalej.

Co dla Pana osobiście jest najważniejsze w tej pracy?

Ludzie. Praca zespołowa. Możliwość budowania mostów między przeszłością a przyszłością. I odpowiedzialność – za miejsce, które powierzono nam w opiekę. Energia to nie tylko technologia – to przede wszystkim decyzja, jak żyjemy i w co wierzymy.

 

 

 

Rozmawia: Damian Skoruppa

 

Zdjęcia: zasoby prywatne 

Show Buttons
Hide Buttons