Podróże szyte na miarę

 

Podróżowanie jest tak stare jak historia ludzi. Kupcy udający się do dalekich krain przywozili nie tylko towary, ale także opowieści o innych ludziach, przyrodzie zapierającej dech w piersiach czy egzotycznych kulturach. Historycy wskazują, że branża turystyczna liczy sobie kilka tysięcy lat. W starożytności wyznaczano osoby pełniące rolę przewodników turystycznych, byli to tzw. patroni, opiekujący się osobami przyjeżdżającymi w dane miejsce. Budowano także odpowiedniki sanatoriów czy domów wczasowych. Zajazdy pełniły funkcję hoteli, a same atrakcje turystyczne koncentrowały się wokół obiektów sakralnych.

Dziś w swoich założeniach turystyka nie zmieniła się tak bardzo, głęboką transformację przeszedł jednak sposób podróżowania. Co prawda nie śpimy już w zajazdach, a cele naszych wyjazdów niekoniecznie związane są z religią i wiarą, ale podróżujemy dużo i chętnie. Według danych PARP w 2020 roku całkowitą wartość branży turystycznej szacowano na 104,3 mld zł. Już w 2022 roku przychody biur podróży były wyższe o 2,8 proc. względem przedpandemicznego okresu. Turystyczny Fundusz Gwarancyjny podaje, że od stycznia 2023 roku do końca sierpnia 5,38 mln klientów w Polsce zakupiło wycieczki w biurach podróży, podczas gdy rok wcześniej było to prawie 4,5 mln osób. To dowód na to, że chwilowy przestój pozostaje elementem przeszłości, a branża odbudowuje się w szybkim tempie. Dziś osoby związane z turystyką z optymizmem patrzą w przyszłość.

Zainteresowanie klientów skupia się na dwóch rodzajach ofert, z jednej strony mamy klientów zdecydowanych na dużego touroperatora, zwykle w formie all inclusive, z drugiej zauważamy rosnącą grupę kierującą się w stronę turystyki indywidualnej – mówi Izabel Szulikowska, zarządzająca biurem turystycznym Rąpała.

Pierwsza grupa to tradycyjni turyści szukający wypoczynku w okresie letnim. Ich cel to Grecja, która cieszy się niesłabnącą popularnością, a także Egipt i Turcja. Tuż poza podium znajduje się Tunezja. Tam wypocząć można, najlepiej biorąc pod uwagę relację kosztów i jakości oferty. Kierunki te cieszą się dużą popularnością ze względu na gwarancję pogody i poziom cen akceptowalny dla przeciętnego klienta. W tej kategorii coraz częściej na naszej mapie wyjazdów pojawia się wybrzeże Hiszpanii i Włochy. Kraje te wraz z Chorwacją i Maltą są też najpopularniejszym celem turystki indywidualnej. W wywiadzie dla „Business Insider” Michał Głowa z Click&GoHolidays wskazuje, że Polska, jeśli chodzi o turystyczne wyjazdy zagraniczne, jest już na tyle liczącym się jako rynkiem, że hotelarze i kontrahenci zabiegają o Polaków, widząc ogromny potencjał. Co więcej, w większości najważniejszych kierunków wakacyjnych Polacy coraz częściej są w pierwszej piątce najliczniejszych rynków źródłowych – dodaje Głowa. Ten segment turystyki to przede wszystkim tradycyjne biura podróży. Izabela Szulikowska z biura Rapala wskazuje na element konsolidacji rynku po pandemii.

Oczywiście był to dla nas trudny okres, ale okazał się on weryfikatorem dla wielu firm, których działalność ograniczała się do przepisania fragmentu katalogu touroperatora i założenia na tej podstawie strony internetowej. Biura, które dziś pozostały na rynku, musiały zaoferować coś więcej. My od zawsze stawiamy na wysoką jakość, to była recepta na przetrwanie trudnych chwil. Dziś z optymizmem patrzymy w przyszłość – dodaje Szulikowska.

Oczywiście masowa turystyka ma swoje wady. Konieczność dostosowania swoich oczekiwań do ofert budowanych tak, by schlebiać masowym gustom, sztywne ramy czasowe czy liczba miejsc ograniczająca się do wydeptanych szlaków – to kilka z najbardziej dotkliwych wad.

Drugi oblicze turystyki to wyjazdy indywidualne. Z jednej strony mamy backpackerów, czyli zwykle młodych, nieograniczonych czasem cyfrowych nomadów, którzy zamiast mapy czy katalogu biura podróży przebijają się przez kolejne blogi i profile podróżnicze, szukając inspiracji. Rosnąca popularność nisko kosztowych przewoźników oraz social media wykreowały rodzaj nowej dystynkcji społecznej opartej na podróżowaniu. Planując popularne city break (krótkie, zwykle 3-, 4-dniowe wyjazdy do dużych miast), będą sprawdzać mapy komunikacji miejskiej i szukać tanich ofert wynajęcia łóżka czy kawałka podłogi, planując podróż, z której przywiozą nie tyle wspomnienia, co zdjęcia, którymi będą chwalić się przed znajomymi. Po drugiej stronie tej gałęzi turystyki mamy klienta wymagającego.

To osoby, które szukają rozwiązań nietypowych, chcą zejść z wydeptanych ścieżek – mówi Agnieszka Rąpała, właścicielka marki RTC oferującej podróże dla wymagających. Wyjazd na wyścig Formuły 1, nurkowanie z rekinami, a może romantyczny bungalow gdzieś na końcu ciągnącej się po horyzont plaży, takich wypraw nie znajdziemy w ofercie żadnego dużego touroperatora – podsumowuje właścicielka RTC.

Podróże szyte na miarę to rozwiązanie, które zyskuje na popularności wśród klientów bardziej wymagających. To osoby o ugruntowanej pozycji zawodowej, często o jasno sprecyzowanych oczekiwaniach – dodaje właścicielka RTC. Segment ten, wzorem rynków Europy Zachodniej i USA, rośnie. Podróżowanie w skomplikowanym świecie wymaga czasu i uwagi, a drobny błąd może kosztować wiele. Pora deszczowa, zamknięte granice czy hotele odbiegające standardem od tego, co prezentowane jest w internecie, to tylko kilka problemów, z którymi muszą sobie poradzić osoby planujące wyjazd na własną rękę. Jeśli dodamy do tego sytuacje bezpieczeństwa na świecie, to okazuje się, że poruszamy się po polu wymagającym nie tylko wiedzy, ale i doświadczenia.

Czas to najcenniejszy zasób naszych klientów. Wiemy, że nie da się go odzyskać, a nieudany urlop trudno powtórzyć. Korzystamy z blisko 30 lat doświadczenia, koncentrujemy się na jakości – wyjaśnia receptę na sukces Agnieszka Rąpała.

Podróże szyte na miarę to nie tylko wyjazdy indywidualne lub w parach (choć te stanowią większą część tego rynku), to także imprezy okolicznościowe, takie jak śluby, przyjęcia rocznicowe czy wspólne rodzinne wypady. W tym przypadku trzeba znać lokalne przepisy, zapewnić transport i mieszkanie grupie osób, o wyżywieniu nie wspominając, zwłaszcza jeśli nasze oczekiwania wykraczają poza sieciówkowe fast foody. Tu przydaje się doświadczenie firm, które w tym segmencie czują się jak ryba w wodzie. Na polskim rynku jest kilka podmiotów organizujących takie wypady, ale to właśnie firma Rapala Travel Concierge staje się liderem. Jej właścicielka, nagrodzona nagrodą dla najlepszego agenta roku, dostrzegając trend, z biura podróży obsługującego turystykę masową wydzieliła markę RTC skierowaną właśnie do bardziej świadomych swoich potrzeb klientów.

 W branży działam 30 lat, wysłaliśmy w świat blisko milion klientów. Gdy myślałam o następnym kroku, nie mogłam zignorować pytań i próśb klientów o zorganizowanie czegoś szczególnego, wyjątkowego i niepowtarzalnego. Decyzja o skierowaniu się w stronę turystyki indywidualnej wydawała się naturalnym krokiem – mówi o swoim pomyśle Agnieszka Rąpała.

Oferta w tym sektorze zawsze jest podyktowania oczekiwaniami klienta – dodaje doktor Michał Grala z Uniwersytetu Wrocławskiego, zajmujący się na co dzień komunikacją społeczną.

Dziś podróż to odbicie naszych oczekiwań względem pewnej estetyki, w której funkcjonujemy. Szukamy nie tylko nowych doznań, ale i kierunków. Budujemy obraz samego siebie, umieszczając się w wirtualnej pocztówce. Im bardziej kolorowa, nietypowa lub szalona, tym lepiej. To dowód naszej „niepodrabialności”, coś, co buduje nas wewnętrznie i zewnętrznie – reasumuje doktor Grala.

Potwierdzają to osoby same korzystające z takiej oferty. Wybory kierunków w tej grupie są nieoczywiste. Butikowe hotele lub namioty rozłożone gdzieś na środku pustyni, posiłek na łodzi gdzieś na Amazonce lub sushi zjedzone w małej knajpce przy tokijskim porcie. Granicą jest wyłącznie wyobraźnia. Oczywiście firmy oferujące podróże szyte na miarę nie zapominają o klientach, którzy chcą zanurzyć się w luksusie i uciec gdzieś przed oczami gapiów na koniec świata. Osoby publiczne na co dzień żyjące w świetle reflektorów szukają prywatności w czasie wolnym.

Dyskrecja to ważny element tego biznesu – dodaje doktor Grala. Potwierdza to Agnieszka Rąpała z RTC, zapytana o znanych klientów wymownie milczy. To, gdzie jadą, z kim i na jak długo, jest prywatną sprawą naszych klientów.

Podróże szyte na miarę zdejmują z klienta konieczność weryfikacji informacji, jakie znajdzie w internecie, kierują jego ścieżki do sprawdzonych partnerów i pozwalają oszczędzić czas. Kto podczas swojego tygodniowego urlopu utknął na dwa dni na lotnisku lub trafił do hotelu o fatalnym standardzie, wie, że straconego czasu nie da się odzyskać. To wartość, po którą sięgają osoby ceniące komfort i jakość. Co zaskakujące, takie oferty często nie różnią cenowo od tego, co możemy zorganizować sami. Nie chodzi o wydanie fortuny, ale o pewien sposób myślenia o podróży. Tu luksusem jest możliwość pójścia w lewo, gdy wycieczka zorganizowana idzie w prawo, pozostanie dzień dłużej w urokliwym miejscu albo brak konieczności zjawiania się w środku nocy na lotnisku. Na stronie RTC odnajdujemy dobry opis takiej filozofii: Zawsze wierzyłam, że luksus to nie przedmioty, ale możliwość podążania własną drogą, bez oglądania się na innych. To wybory, na które możemy sobie pozwolić, i piękno, którym się otaczamy – pisze właścicielka marki RTC. Poczucie wyjątkowości i wolności wyboru są bardzo ważne w turystyce indywidualnej. Wydaje się, że w obrębie globalizującego się świata i produktów podobnych do siebie jak dwie krople wody to właśnie wartość, którą wynosi się z odkrywania nowych miejsc, będzie stawiana na piedestale. Jak wycenić zachód słońca gdzieś na skraju Pacyfiku, widok z wulkanu położonego pośród lasów Patagonii czy zapach mocnej miętowej herbaty serwowanej na marokańskich straganach.

Chcemy pokazać naszym klientom świat, którego nie znajdą w katalogach, urokliwe uliczki z daleka od udeptanych szlaków, przyrodę nietkniętą ludzką ręką. To wszystko czeka na odkrycie. Wystarczy uszyć coś dla siebie – podsumowuje Agnieszka Rąpała, właścicielka RTC.

Świat ciągle ma wiele tajemnic do odkrycia, a ciekawość pcha nas cały czas do przodu. To, czy pójdziemy drogą wydeptaną przez tysiące, czy postanowimy nieco zboczyć z utartego szlaku, zależy tylko od nas.

 

 

 

 

zdjęcie główne: Pixabay

zdjęcia Agnieszki: Magdalena Trebert

 

 

 

 

Show Buttons
Hide Buttons