Samotność lidera w świecie procesów. O relacjach, które tworzą przewagę w biznesie

Jeszcze kilkanaście lat temu mówiło się, że „biznes robi się przy stole”. Dziś coraz częściej słyszymy, że robi się go w systemach, dashboardach i arkuszach kalkulacyjnych. Automatyzacja, skalowanie, procesy, KPI – to słowa, które na stałe weszły do języka przedsiębiorców. I bardzo dobrze. Bez nich trudno dziś myśleć o rozwoju.

A jednak gdzieś pod spodem pojawia się pytanie, którego wielu przedsiębiorców i liderów nie zadaje jeszcze na głos: czy w świecie zoptymalizowanym do granic możliwości jest nadal miejsce na relacje? To moment, w którym odkrywamy, że wiedza przestaje być deficytem, a staje się nim coś zupełnie innego – możliwość rozmowy z kimś, kto naprawdę rozumie nasz etap biznesowej drogi.

Biznes, który działa – ale czy żyje?

Znam firmy, które są perfekcyjnie poukładane. Procesy działają, raporty się zgadzają, sprzedaż rośnie. A mimo to liderzy tych organizacji coraz częściej mówią o zmęczeniu, samotności decyzyjnej i braku prawdziwego dialogu.

Bo im większa skala biznesu, tym mniej rozmów bez agendy. Im więcej procedur, tym mniej przestrzeni na wymianę doświadczeń. Im wyższy poziom rozwoju, tym trudniej znaleźć kogoś, z kim naprawdę można porozmawiać.

To paradoks współczesnego biznesu: nigdy nie mieliśmy tylu narzędzi i nigdy jednocześnie nie byliśmy tak bardzo sami w podejmowaniu decyzji.

Ale nie musi tak być…

„Najważniejsze decyzje, jakie podejmowałem w ostatnim roku, zapadały poza salą konferencyjną mojej firmy. Zapadały podczas rozmów z ludźmi, którzy rozumieli moje rozterki i przeszli etapy rozwoju firmy, przez które właśnie ja przechodzę. Dziękuję, że mogę być częścią tej społeczności” – wspomniał jeden z członków Loży Przedsiębiorców podczas ostatniego zjazdu.

Samotność lidera – temat, o którym się nie mówi

Przez ostatnie lata relacje w biznesie bywały traktowane jak coś drugorzędnego. Coś, co „fajnie mieć”, ale co nie zawsze da się wpisać w tabelę Excela. Tymczasem doświadczeni przedsiębiorcy coraz częściej mówią coś zupełnie innego: relacje nie zastępują procesów.

Ale procesy bez relacji bardzo szybko stają się puste.

Im wyższy poziom odpowiedzialności, tym mniej swobody w mówieniu o własnych wątpliwościach.
Liderzy uczą się trzymać fason, przybierać maski. Wymaga się od nich szybkich decyzji. To na nich spoczywa odpowiedzialność za innych.

Z zewnątrz wygląda to jak siła. Od środka – bywa ogromnym obciążeniem i wypaleniem.

Bo nie każdą decyzję można skonsultować z zespołem. Nie każdą wątpliwość wypada pokazać inwestorom. Nie każdą refleksję da się wypowiedzieć głośno w domowym zaciszu.

I właśnie wtedy relacje przestają być „miękkim dodatkiem”, a stają się realnym, niezastąpionym zasobem.

Bo to relacje:

  • pozwalają zobaczyć problem z innej perspektywy,

  • umożliwiają szczere rozmowy o błędach, porażkach i wątpliwościach,

  • dają dostęp do doświadczeń, których nie znajdziemy w żadnym biznesowym podręczniku.

Być może czytasz to wszystko i myślisz sobie: Wszystko pięknie, ładnie… ale gdzie szukać takich kontaktów, jak znaleźć odpowiednie osoby, z którymi można budować wartościowe relacje?

Społeczność jako odpowiedź na zmiany

W ostatnich latach obserwuję rosnące znaczenie zamkniętych społeczności przedsiębiorców i liderów. Nie masowych networkingów, nie eventów „dla wszystkich”, ale środowisk opartych na selekcji, wartościach, zaufaniu i jakości relacji. Każdy może wybrać tę odpowiednią dla siebie.

Gdyby jednak zapytać członków Loży Przedsiębiorców, czym jest dla nich ta społeczność, najczęściej padają poniższe stwierdzenia.

To przestrzeń, w której:

  • rozmowy są szczere, a nie sprzedażowe,

  • doświadczenie waży więcej niż deklaracje,

  • można mówić o wątpliwościach bez obawy o ocenę,

  • relacje buduje się miesiącami, a nie w trakcie wymiany wizytówek,

  • nie trzeba tłumaczyć, czym jest odpowiedzialność za ludzi i pieniądze,

  • spotkania stają się punktem odniesienia – nie tylko operacyjnym, ale przede wszystkim rozwojowym,

  • wspólne wyjazdy pozwalają na zresetowanie głowy, odskocznię od problemów, ale także zdobycie praktycznej wiedzy oraz pogłębienie relacji,

  • można uporządkować myśli, zanim podejmie się kolejną decyzję biznesową, a nawet życiową.

Dla wielu przedsiębiorców ta społeczność stała się przestrzenią mentalnego bezpieczeństwa. Miejscem, gdzie można zdjąć maskę niezłomnego, nieomylnego lidera i po prostu porozmawiać z innymi, którzy „mają podobnie”.

Członkowie Loży Przedsiębiorców tworzą społeczność, która potrafi cieszyć się z sukcesów innych, wspiera w trudniejszych chwilach biznesowych, jak i życiowych, a przede wszystkim daje poczucie, że nie jesteś z „tym wszystkim” sam.

Procesy + relacje = dojrzały biznes

Być może zatem kluczowe pytanie nie powinno brzmieć:
relacje czy procesy?

Być może właściwym jest:
czy potrafimy połączyć jedno z drugim?

Nie rezygnujmy z procesów.
Ale nie redukujmy też człowieka do funkcji w systemie.

Dojrzały lider doskonale rozumie przecież, że:

  • procesy budują skalę,

  • relacje budują trwałość,

  • a zaufanie jest walutą, której nie da się dodrukować.

Potrzebujemy więc umiejętności łączenia struktury z rozmową, danych z doświadczeniem, a przede wszystkim tempa rozwoju z refleksją.

Bo ostatecznie to nie algorytmy ponoszą konsekwencje decyzji.
Ponosimy je my – ludzie.

Jakość relacji, a nie ilość

Na pewnym etapie rozwoju właściciel, lider zaczyna rozumieć, że jednak nie każda relacja jest warta jego uwagi. Czas staje się zasobem cenniejszym niż kapitał. Wraz z nim rośnie potrzeba selektywności: w rozmowach, spotkaniach, środowiskach, w których bywa.

Nie chodzi już o liczbę kontaktów, lecz tak jak w Loży Przedsiębiorców – o ich jakość. O to, czy rozmowy wnoszą nową perspektywę, czy raczej jedynie wypełniają kalendarz. Czy obecność innych ludzi pomaga podejmować lepsze decyzje, czy tylko rozprasza. Czy rozmówca szczerze doradza, bo zna temat z doświadczenia, czy jest jedynie teoretykiem.

Steven Bartlett w książce The Diary of a CEO. 33 zasady biznesu i życia ujmuje to wyjątkowo trafnie: „Uważne wybieranie tego, na co przeznaczasz czas i z kim go spędzasz, stanowi największy przejaw szacunku dla siebie”.

Będąc liderem, to zdanie nabiera szczególnego znaczenia. Bo wybór ludzi, z którymi rozmawiamy o decyzjach, kierunkach i wątpliwościach, jest w istocie wyborem tego, jakim liderem chcemy być. I w jakim otoczeniu chcemy podejmować decyzje, które mają realny wpływ – nie tylko na wyniki, ale także na sens tego, co budujemy i co chcemy po sobie zostawić. Dlatego wybierając społeczność biznesową, niech nie będzie ona jedynie przypadkowym trafem, a świadomym wyborem.

Pytania, które warto sobie zadać

  • Z kim naprawdę rozmawiam o swoich decyzjach biznesowych?

  • Czy mam wokół siebie ludzi, przy których mogę mówić nie tylko o sukcesach, ale i o problemach?

  • Czy są obok mnie osoby, które widzą i rozumieją moje wyzwania – nie tylko moje wyniki?

  • Czy czasem nie rozwijam firmy szybciej niż siebie jako lidera?

  • I wreszcie: czy w świecie wciąż rosnącej skali, nie zapominam o tym, co uczyniło mnie liderem na początku – czyli nie zapominam o relacjach?

Bo być może w świecie automatyzacji, sztucznej inteligencji i globalnych rynków najbardziej niedocenianą przewagą znów staje się… człowiek. A wraz z nim – relacje, rozmowy i społeczności, które pozwalają liderom nie tylko rosnąć, ale też pozostać w kontakcie z sensem tego, co robią.

Jeśli czujesz, że nadszedł moment, w którym chcesz być częścią środowiska opartego na jakości relacji, doświadczeniu i zaufaniu – warto poszukać społeczności, która temu sprzyja. Takiej, w której rozmowy nie są przypadkowe, a ludzie nie spotykają się po to, by coś udowadniać, lecz by się wspierać.

Nieprzypadkowo coraz więcej liderów wybiera dziś selektywne społeczności. Jedną z nich jest właśnie Loża Przedsiębiorców. Możesz zatem wejść do świata, w którym zaufanie to kapitał, a waluta to relacje.

 

 

Maciej Bukowski CEO Grupa PP

www.lozaprzedsiebiorcow.pl

www.przygodyprzedsiebiorcow.pl

 

 

zdjęcia: MICHAŁ JABŁOŃSKI, PATRYK CHENC

 

 

Show Buttons
Hide Buttons