Sztuczna inteligencja w salonie fryzjerskim – cyfrowa rewolucja w świecie koloru, stylu i personalizacji

Rozmowa z Magdaleną Dylik – edukatorką, mentorką branży Beauty i właścicielką Akademii Dylik Hair Design
Cyfrowa transformacja nie omija żadnej branży – nawet tej najbardziej kreatywnej i opartej na relacji z drugim człowiekiem. Sztuczna inteligencja coraz śmielej wkracza do świata fryzjerstwa, oferując nowe narzędzia, ułatwiając pracę i wspierając procesy decyzyjne. Czy cyfrowy stylista to zagrożenie dla zawodu fryzjera, czy raczej jego ewolucja? O roli AI w codziennej pracy stylisty, nowych możliwościach oraz o tym, jak technologia może wspierać ludzką intuicję i doświadczenie, rozmawiamy z Magdaleną Dylik – przedsiębiorczynią, trenerką i ekspertką z ponad 20-letnim doświadczeniem w branży beauty.
Magda, powiedz nam, jak według Twoich obserwacji zmienia się branża fryzjerska pod wpływem AI? Czy obserwujesz wzrost znaczenia nowoczesnych technologii w salonach fryzjerskich?
Jak najbardziej, to dotyka także branży fryzjerskiej, która coraz mocniej i chętniej otwiera się na nowoczesne technologie. Obserwujemy wyraźny wzrost znaczenia cyfrowych narzędzi – zarówno w codziennej pracy z klientem, jak i w organizacji salonu. Mamy aplikacje do rezerwacji wizyt, systemy zarządzania czasem i zespołem, rozwiązania do zarządzania stanami magazynowymi, a także platformy do zakupów online, które optymalizują zamówienia. AI i automatyzacja zaczynają wspierać również proces komunikacji z klientem – przypomnienia o wizytach, spersonalizowane promocje, sugestie zabiegów czy nawet rekomendacje produktów. To już się dzieje i będzie się rozwijać.
Co na to branża? Jakie są pierwsze skojarzenia fryzjerów z AI – szansa czy zagrożenie?
Większość fryzjerów, z którymi pracuję podczas szkoleń w mojej Akademii, reaguje z ciekawością. Pytają, testują, są otwarci na nowości i wiedzę na ten temat. Jednak wydaje mi się, że to podejście wynika również z faktu, że nasz zawód nie jest bezpośrednio zagrożony przez sztuczną inteligencję. To daje przestrzeń na eksplorowanie i traktowanie nowych technologii jako szansy, a nie konkurencji. Zawód fryzjera to coś więcej niż rzemiosło – to kontakt z drugim człowiekiem, z jego emocjami, oczekiwaniami, historią. AI może nas wesprzeć, ale dobrze o tym wiemy, że nas nie zastąpi. To z kolei pozwala poczuć większą swobodę w testowaniu różnych nowości.

W ostatnich latach pojawiło się wiele aplikacji, które analizują kształt twarzy, kolor skóry czy typ urody i pomagają dobrać idealną fryzurę lub kolor włosów. Czy miałaś okazję testować takie rozwiązania w swojej pracy, a może obserwujesz je z perspektywy eksperta branży beauty?
Jeszcze nie miałam okazji ich testować w pracy z klientami, ale dużo o nich słyszałam i z ogromną ciekawością je obserwuję. Interesuje mnie szczególnie to, na ile propozycje sztucznej inteligencji będą zgodne z wiedzą i doświadczeniem, które zdobywałam przez lata. Takie aplikacje to może być powiew świeżości – zwłaszcza w kontekście pracy z klientami, którzy potrzebują wizualizacji, aby przekonać się do proponowanych zmian i rozwiązań.
Skoro takie aplikacje mogą pomóc klientom lepiej wyobrazić sobie efekty planowanej metamorfozy, to jak – Twoim zdaniem – wpływają one na poziom zaufania podczas konsultacji oraz na sam przebieg rozmowy z klientem? Czy mogą realnie wspierać fryzjera w codziennej pracy?
Oczywiście, że tak. Właśnie tutaj upatruję największych szans, jeśli chodzi o współpracę z narzędzi AI. Dzięki nim klient będzie mógł zobaczyć efekty farbowania czy nowej fryzury jeszcze przed wizytą. To daje większe poczucie bezpieczeństwa i zaufania. Konsultacja z użyciem takich narzędzi może być bardziej efektywna, bo nie tylko rozmawiamy, ale też pokazujemy konkretne wizualizacje. To realnie wpływa na komfort klienta i jakość komunikacji.
Myślisz, że to może doprowadzić do sytuacji, że aplikacje AI będą ograniczyć błędy i niezadowolenie po wizycie? A może nawet zastąpią część procesu konsultacyjnego?
Jak najbardziej, mam nadzieję, że pomogą ograniczyć nieporozumienia – bo często błędy wynikają z różnych wyobrażeń, jakie mają klient i stylista. Wizualizacja może je zniwelować. Ale jednocześnie nie sądzę, by AI mogła zastąpić cały proces konsultacji. Tylko człowiek potrafi „czytać” emocje, rozpoznać niuanse. Odcienie skóry, struktura włosa, jego sprężystość, historia wcześniejszych zabiegów – to wszystko analizujemy w sposób bardzo złożony i empatyczny. A to coś, czego żadna technologia jeszcze nie potrafi.
A jak sztuczna inteligencja może pomóc we wczesnym wykrywaniu problemów skóry głowy lub struktury włosa? Czy tego typu rozwiązania są już dostępne w Polsce i czy dostrzegasz ich potencjał?
W tym obszarze zdecydowanie widzę potencjał. Już dziś na rynku pojawiają się inteligentne skanery i analizatory, które potrafią w czasie rzeczywistym ocenić stan skóry głowy czy strukturę włosa – określić poziom nawilżenia, zdiagnozować uszkodzenia łodygi czy zaburzenia w równowadze skóry głowy. To ogromna pomoc, zwłaszcza w kontekście konsultacji trychologicznych, na które zapotrzebowanie wzrasta. W Polsce te rozwiązania dopiero zyskują na popularności, ale trend jest wyraźny – coraz więcej salonów interesuje się tymi technologiami, bo pozwalają na jeszcze bardziej precyzyjne i profesjonalne podejście do pielęgnacji. Mam nadzieję, że wkrótce staną się standardem, bo mogą znacząco podnieść jakość usług.
Porozmawiajmy jeszcze o samej personalizacji usług. W jaki sposób AI pomaga lepiej dopasować zabieg, kosmetyk czy technikę do konkretnej osoby? Czy coś takiego w ogóle funkcjonuje? Myślisz, że przyszłość salonów to pełna digitalizacja obsługi klienta?
Sztuczna inteligencja w personalizacji usług to krok milowy – szczególnie przy tak dużej różnorodności potrzeb i oczekiwań klientów. Dzięki analizie danych AI może już zaproponować konkretny kosmetyk, odpowiedni zabieg czy nawet optymalną technikę koloryzacji, bazując na typie włosa, historii pielęgnacji, a nawet stylu życia danej osoby. Czy przyszłość salonów to pełna digitalizacja? Może nie w 100%, ale z pewnością będzie to symbioza człowieka z technologią. Już teraz możemy korzystać z systemów CRM, które zapisują preferencje klienta, z aplikacji do umawiania wizyt czy platform do edukacji i komunikacji. AI może ten proces znacznie usprawnić – a przecież w naszym zawodzie czas, precyzja i jakość mają kluczowe znaczenie.

kasiasax@gmail.com+48505353975
Czy to wszystko, o czym rozmawiamy, cała ta technologia zmienia też sposób, w jaki szkolicie profesjonalistów? Czy korzystasz z narzędzi opartych na AI, które analizują postęp kursantów albo prezentują cyfrowe modele fryzur?
Tak, technologia w edukacji to dziś ogromna przewaga. Sama prowadzę Akademię, w której szkolimy fryzjerów na różnych poziomach zaawansowania, również międzynarodowo. Widzę, jak dynamicznie zmienia się sposób uczenia – kursanci oczekują nie tylko praktyki „na żywo”, ale też materiałów wideo, interaktywnych lekcji, możliwości analizowania błędów i postępów. AI daje tutaj niesamowite możliwości – od tworzenia indywidualnych ścieżek nauki przez inteligentne testy po analizę pracy fryzjera na podstawie nagrań. Na Zachodzie już pojawiają się aplikacje, które np. rozpoznają technikę cięcia na podstawie ruchu nożyczek. To fascynujące, bo pozwala rozwijać się szybciej i bardziej świadomie.
Jako Akademia jesteśmy otwarci na wprowadzanie nowości, o ile będą miały pozytywny wpływ na rozwój naszych kursantów. Zresztą nie bez powodu rozmawiamy dziś na ten temat.
No dobrze, ale jak to wszystko ma się do etyki pracy? Czy AI może kiedyś zastąpić „ludzką intuicję”? Gdzie kończy się technologia, a zaczyna artyzm, emocje i kontakt z klientem? Dla wielu osób temat jest dość kontrowersyjny. Co Ty o tym myślisz?
To bardzo ważne pytanie – i odpowiedź brzmi: nie, AI nie może zastąpić ludzkiej intuicji i nie powinna. Technologia może nas wspierać, ułatwiać pewne procesy, ale nigdy nie zastąpi empatii i prawdziwie ludzkich relacji. Nasza praca to nie tylko technika – to emocje, rozmowa, czasem intuicyjne wyczucie, że klient potrzebuje czegoś więcej niż nowej fryzury. Czasem chce poczuć się lepiej, pewniej – i tego nie rozpozna żaden algorytm. Artystyczny aspekt fryzjerstwa również trudno przełożyć na dane i liczby. Kreacja, zmiana, wizja – to są procesy głęboko ludzkie. AI może być naszym wsparciem, ale to my jesteśmy sercem tej pracy.
Na koniec powróżmy trochę z fusów – jak myślisz, jaką rolę odegra AI we fryzjerstwie w najbliższych 5 latach? Czego powinniśmy się uczyć już dziś, by nie zostać w tyle?
Myślę, że w ciągu kilku najbliższych lat AI stanie się integralną częścią pracy salonu – od analiz i rekomendacji po zarządzanie czasem i relacjami z klientem. Nie chodzi o zastąpienie ludzi, ale o wsparcie ich wiedzy, intuicji i talentu. Fryzjerzy, którzy chcą pozostać konkurencyjni, powinni już dziś otwierać się na nowe technologie. Uczyć się nie tylko stylizacji, ale też podstaw cyfrowych narzędzi, śledzić nowinki branżowe, rozwijać kompetencje miękkie i cyfrowe równocześnie. To pozwala lepiej rozumieć potrzeby klientów i tworzyć doświadczenia na najwyższym poziomie. Dlatego zapraszamy do Akademii Dylik Hair Design, gdzie oferujemy szkolenia, które rozwijają nie tylko umiejętności techniczne, ale także cyfrowe kompetencje i zdolności interpersonalne. Dzięki naszym kursom fryzjerzy zdobywają wiedzę na temat nowoczesnych technologii, które pozwolą im na jeszcze lepsze dostosowanie usług do indywidualnych potrzeb klientów. Z nami nauczysz się, jak łączyć sztukę fryzjerstwa z cyfrową rewolucją, tworząc wyjątkowe doświadczenia i wyróżniając się na tle konkurencji.
Dziękuję za rozmowę.
Katarzyna Grzech
Zdjęcia: Marek Raczyński, Danuta Bocheńska, Kasia Saks.


