Wyzwania napędzają rozwój – jak COSMETRADER zdobywa światowe rynki kosmetyczne

Grzegorz Sadowski, CEO COSMETRADER, łączy doświadczenie z różnych branż z pasją do tworzenia innowacyjnych marek kosmetycznych. Jak buduje sukces w świecie Private i White Label, dlaczego wierzy w siłę współpracy zamiast konkurencji i jak planuje ekspansję na kolejne kontynenty? Zapraszamy do inspirującej rozmowy o odwadze, elastyczności i nieustannym dążeniu do rozwoju.
COSMETRADER oferuje kompleksowe wsparcie w tworzeniu marek kosmetycznych, w tym usługi Private Label i White Label. Jakie są kluczowe różnice między tymi modelami współpracy i które z nich cieszą się największym zainteresowaniem klientów?
Świadczymy usługi w modelu Private Label i White Label, a także Mini White Label. Privet Label to proces opracowania i produkcji własnej marki klienta. Tworzymy klientowi jego własną linię kosmetyków – od unikalnej receptury przez projekt opakowań aż po branding dostosowany do jego marki. White Label natomiast to outsourcing produkcji. Klient powierza nam produkcję swoich kosmetyków. Zajmujemy się wszystkim zgodnie z jego recepturami, a klient dzięki temu może się skupić na marketingu. Szczególnym przypadkiem tego rodzaju usługi jest mini White Label, gdzie przygotowujemy klientowi kosmetyki na bazie naszych receptur i produktów, umieszczając na nich logo i obrandowanie klienta. Pozwala to na niską minimalną ilość zamówienia i szybką realizację. To rozwiązanie idealne dla małych firm (osób) pragnących rozwinąć własną markę. Ciężko jest określić, który z powyższych usług cieszą się największym zainteresowaniem. Posiadamy klientów w każdym z trzech powyższych modeli usług. Na pewno Mini White Label jest chyba najnowszym i najszybciej rozwijającym się trendem zwłaszcza wśród influencerów, osób o statusie VIP czy budujących własną markę, a także wśród firm, które w tym modelu poszukują rozwiązań na gadżety reklamowe czy prezentowe dla swoich klientów.
Współpracujecie z różnymi podmiotami, takimi jak influencerzy, salony SPA czy hurtownie. Jakie są największe wyzwania i korzyści wynikające z tak zróżnicowanej współpracy?
Grono naszych klientów jest bardzo zróżnicowane zarówno pod względem wielkościowym, jak i rodzajowym. Współpracujemy zarówno z dużymi sieciami, jak Rossmann czy Hebe, zarówno w kraju, jak i za granicą, eksportujemy na zagraniczne rynki do lokalnych dystrybutorów, posiadamy w 7 krajach własne sieci MLM sprzedające nasze kosmetyki, współpracujemy z hotelami, salonami SPA i influencerami. Takie zróżnicowane modele współpracy są ogromnym wyzwaniem. Musimy być tu bardzo elastyczni w podejściu do klienta i jego potrzeb, a także dobrze przygotowani pod względem organizacyjnym i prawnym. Z tego też powodu posiadamy własne laboratorium, dział rozwoju czy własną fabrykę przygotowaną na różne warianty produkcyjne zarówno pod względem ilościowym, jak i rodzajowym. Produkujemy kosmetyki do twarzy, ciała, włosów, i to w bardzo szerokim zakresie. Korzyści natomiast to nieograniczone pole działania w dostępie do zróżnicowanych grup klientów, motywacja do stałego rozwoju, a także coraz większa rozpoznawalność zarówno naszych marek własnych, jak i naszych usług w kraju oraz poza jego granicami.

Pańska kariera obejmuje doświadczenie w różnych branżach, od IT po nieruchomości. Jak te różnorodne doświadczenia wpływają na Pana podejście do zarządzania firmą kosmetyczną?
W trakcie 30 lat mojej kariery zawodowej działałem w wielu różnych branżach i prowadziłem albo osobiście, albo jako doradca biznesowy firmy różnej wielkości – wielokrotnie kilka w tym samym czasie. Rozpocząłem od branży IT (zgodnie z moim wykształceniem) i działam w niej do dziś, będąc właścicielem i prezesem firmy ISO-NET zajmującej się wdrażaniem systemów klasy ERP. Wdrażanie systemów ERP u bardzo różnych branżowo i rozwojowo klientów pozwoliło mi na pozyskanie ogromnej wiedzy i doświadczenia, które potrafię wykorzystać bez względu na branżę, w jakiej działam. Potem otarłem się o nieruchomości w Bułgarii, włoski butik w Gdyni na Świętojańskiej, branżę meblową, transportową, aż przyszła kolej na branżę kosmetyczną. Cały czas świadczę również usługi doradztwa biznesowego, coachingu i mentoringu, pomagając innym rozwijać i skalować ich biznesy. Czy ta historia zawodowa jakoś wpływa na moje zarządzanie firmą kosmetyczną? Chyba nie. Branża dla mnie nie ma znaczenia. Lubię i potrafię zarządzać, znam się na finansach, potrafię dobierać i utrzymywać wartościowych i lojalnych pracowników oraz współpracowników i jestem naturalnym liderem, który zaraża swoimi pomysłami i energią. To chyba wystarczy, żeby skutecznie prowadzić biznes w każdej branży.
W jaki sposób COSMETRADER planuje wykorzystać swoje międzynarodowe doświadczenie do ekspansji na nowe rynki zagraniczne?
Cosmetrader ma ambicje posiadania swoich produktów na każdym kontynencie. Doświadczenie z działalności zagranicznej pozwala nam z większą pewnością i skutecznością wkraczać do kolejnych krajów czy to z własnymi markami, czy to jako dystrybutor (bo tak też działamy – dystrybuujemy około 20 marek obcych), czy jako usługodawca produkujący kosmetyki w różnych modelach współpracy. Każdy kraj, każdy rynek to jednak oddzielna historia i nowe wyzwania. Ale to jest właśnie to, co lubię najbardziej. Musi się coś dziać, musi być różnorodność i adrenalina, bo to pozwala na ciągły rozwój własny mojej osoby jako CEO Cosmetradera.

Jakie innowacje w produkcji kosmetyków są obecnie wdrażane w Państwa firmie, aby sprostać zmieniającym się oczekiwaniom klientów i trendom rynkowym?
Zmieniające się oczekiwania i trendy rynkowe to oczywiście ogromne wyzwanie, ale staramy się te oczekiwania rynku wyprzedzać i ciągle być na szczycie w tym zakresie. Jesteśmy obecni na wszystkich istotnych targach branżowych, a także bardzo aktywnie badamy feedback z rynku od klientów. Pomaga nam posiadanie siedmiu struktur MLM (multilevel marketing) w siedmiu różnych krajach, w których nasze kosmetyki sprzedaje łącznie kilkanaście tysięcy konsultantek na różnych rynkach. Każda z nich ma wiele osobistych klientów i ogromną porcję informacji co do potrzeb czy oczekiwań. To nam daje przewagę rynkową za stosunkowo niską cenę. Co do innowacji obecnie wdrażanych czy planowanych, to oczywiście stawiamy na naturalne składniki i przyjazność środowisku. Więcej jednak zdradzić nie mogę. Konkurencja nie śpi 😉.
Biorąc pod uwagę dynamiczny rozwój rynku kosmetycznego w Polsce, jakie widzi Pan główne wyzwania i szanse dla COSMETRADER w najbliższych latach?
Rynek kosmetyczny w Polsce rozwija się bardzo szybko i dynamicznie. Jest też silnym rynkiem w skali międzynarodowej. W Polsce robimy bardzo dobre kosmetyki, które lubi i używa cały świat. Cosmetrader ma jasno ustaloną strategię i ścieżkę rozwoju zarówno w okresie krótko-, jak i długofalowym. Chcemy cały czas być w czołówce, cały czas wdrażać nowe rozwiązania, nowe kosmetyki czy całe kategorie kosmetyków oraz rozszerzać swoją ofertę produktową i usługową. Myślimy o budowaniu franczyzy i o przejęciach mniejszych firm, które będą uzupełniały lub rozszerzały naszą ofertę. Nastawieni jesteśmy na ciągłe i szybkie skalowanie, tak aby być liczącym się graczem również na rynku międzynarodowym. Osobiście uważam, że szanse musimy wypracować sobie sami, a wyzwań się nie boimy, motywują nas i rozwijają. Jesteśmy, tak jak wspomniałem, bardzo elastyczni organizacyjnie i produktowo, a więc skazani na sukces.
Jakie są kluczowe błędy, których powinien unikać przedsiębiorca w branży kosmetycznej?
Nie wiem, czy potrafię wskazać kluczowe błędy popełniane w tej branży. Jestem w niej dopiero trzeci rok. Błędów nie da się uniknąć, i to nie tylko w branży kosmetycznej, ale każdej. Ważne, aby szybko wyciągać z ich wnioski i ich nie powtarzać. Błędem na pewno jest nieśledzenie trendów i zmian na rynku kosmetyków, a także oszczędzanie na jakości. To jednak produkt mający bezpośredni kontakt z ciałem. Jakość i bezpieczeństwo klienta są tu najważniejsze. Kolejnym błędem, który w tym krótkim czasie zaobserwowałem, to zamykanie się na współpracę, a nastawianie na konkurowanie. Ja jestem zwolennikiem współpracy i tworzenia coraz większych i bardziej interesujących projektów, tworzenia wspólnej oferty i wymieniania się swoim know-how. To pozwala rosnąć, a rynek kosmetyczny jest tak duży, że klientów starczy wszystkim, zwłaszcza klientów na dobrą jakość i innowacyjne produkty. I nie myślę tylko o Polsce, ale o całym świecie. W grupie czy z większymi wspólnymi możliwościami łatwiej jest skutecznie stawiać czoła dużym globalnym graczom i wykroić dla siebie jak największy kawałek tego globalnego tortu.
Co najbardziej motywuje Pana do działania? Sukces finansowy, rozwój firmy, innowacje czy może coś innego?
Wyzwania to coś, co motywuje mnie najbardziej. Coś nowego, nieznanego, często ryzykownego, w czym mogę się sprawdzić. Nowe branże, nowe rynki. Lubię być w ciągłym biegu, w stałym rozwoju zarówno osobistym, jak i rozwoju moich firm. Motywuje mnie praca z ludźmi, rozmowy na różnym poziomie i na różnych rynkach czy wręcz różnych kulturach. Inaczej się rozmawia z siecią Rossmann w Niemczech, a inaczej z koordynatorem sieci MLM w Gruzji czy Uzbekistanie. Jeszcze inne rozmowy prowadzisz z influencami, a inne z właścicielami sieci hotelowych. I to jest właśnie to, co mnie motywuje. Sukces finansowy to produkt uboczny, on się pojawia sam w wyniku konsekwentnego rozwoju moich biznesów.
Czy prowadzenie biznesu zmieniło Pana jako osobę? Jak wpływa na życie prywatne?
Nie wydaje mi się, żeby biznes zmienił mnie jako osobę. Ja jestem taki sam w biznesie, jak i w relacjach prywatnych czy rodzinnych. Pogodny, uśmiechnięty, optymistyczny i spontaniczny. Staram się nie łączyć życia prywatnego z biznesem i odwrotnie. Aczkolwiek nietrudno się domyślić, że czas trzeba jakoś dzielić, i wiadomo, że są cięższe momenty, gdzie biznes zabiera prywatny i rodzinny czas. W zamian są jednak inne korzyści czy możliwości, które mogę zaoferować bliskim. Teraz jest takie modne określenie work-life balance i staram się zgodnie z tą koncepcją funkcjonować.
Rozmawiała
Justyna Nakonieczna
Zdjęcia; archiwum prywatne


